
Na początek wyruszyli na Jasną Górę, a stąd w życie z modlitwą, nadzieją, nowym zapałem, przyjaźnią z Jezusem. -Tu jest dobry wajb -mówili. Aż 3 tys. maturzystów przyjechało z diec. płockiej. Wielu zaczęło od konfesjonału. Troski, też swoje, ponieśli w drodze krzyżowej. Mszy św. przewodniczył biskup płocki Szymon Stułkowski.
Niech dodadzą Polsce skrzydeł…
Maciej Wójcikowski od 40 lat mieszka w Wiedniu. Jest pod wrażeniem młodych pielgrzymów. - To, że tak wielu dziś młodzieży na Jasnej Górze, to daje nadzieję na lepsze jutro Polski. Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie, to stara prawda – mówił pielgrzym z Austrii. Podkreślił też, że dziś potrzeba modlitwy za młodych Polaków: „trzeba prosić Matkę naszą Maryję, aby dała Ducha tej młodzieży, by wyniosła Polskę na wyżyny”.
Wyrusz w drogę!
„Wyrusz w drogę” to hasło, które towarzyszy młodzieży diecezji płockiej w łączności z tematem Roku Jubileuszowego „Pielgrzymi nadziei”. - Pragniemy wlać nadzieję w serca tych, którzy dopiero wyruszają w drogę życia, którzy będą podejmowali ważne decyzje, by podejmowali je z Chrystusem – powiedział ks. Grzegorz Zakrzewski, dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Diecezjalnej Płockiej.
Gościem specjalnym młodych był Roman Zięba. Kiedyś
szmuglował złoto, elektronikę, nawet ludzi. Potem założył rodzinę, pracował w korporacji, był „człowiekiem od sukcesów”. Przeszłość się o niego upomniała. Rok w więzieniu zmienił jego życie. Dziś jako pielgrzym Miłosierdzia, przemierza dziesiątki tysięcy kilometrów.
- Otwieramy się na to, co będzie, bo to w drodze okazuje się zawsze najlepsze – uważa Roman Zięba.
- W naszym życiu potrzebujemy jakichś punktów, które będą w naszym życiu jakimś odniesieniem, jakąś latarnią i nawet wtedy, kiedy, naród będzie się jakoś buntował, będzie się zmagał, jak dzisiaj obserwujemy, że wielu odchodzi od wiary, to jednak ta przestrzeń, którą jest Jasna Góra jako „ołtarz i konfesjonał narodu” jest potrzebna – uważa ks. Zakrzewski. Ma nadzieję, że dobre doświadczenie tego miejsca, będzie kiedyś procentować. Przyznaje, że wiara jest dla niego ważna, bez wiary w Boga Stwórcę nie wyobraża sobie życia.
Jak powtarza młodym bp Stułkowski „Matka Boża matury nie zdawała, ale na pewno zdała egzamin dojrzałości”.
Dobry wajb…też w konfesjonale
Wielu maturzystów pielgrzymkę na Jasnej Górze zaczęło „od kratek konfesjonału”
Szymon z Zespołu Szkół Usług i Przedsiębiorczości jest na kierunku; technik przemysłu mody. Dla niego ważna jest wiara i sztuka. Uważa, że właśnie przez sztukę, kreatywność, twórczość można wielbić Boga. Przyznaje, że niezwykle ważną sprawą w życiu młodego człowieka jest doświadczenie akceptacji, także tej na płaszczyźnie duchowej. – Żeby usłyszeć, że mimo tych popełnionych błędów, usłyszeć o miłości Boga, że On i tak kocha i ma cię w sercu. Myślę, że to jest to, co powinniśmy słyszeć w konfesjonale. Sami wiemy, że coś robimy źle, ale usłyszenie, że mimo to, jesteśmy nadzieją, to jest ważne dla nas – mówił maturzysta.
Krystian Wilczyński jest w „liceum mundurowym”. Wybrał I LO PUL w Płocku im. 4 Pułku Strzelców Konnych, które należy do grona szkół w Polsce biorących udział w Programie MON dla Oddziałów Przygotowania Wojskowego. Swoją przyszłość chce związać z wojskiem. - Czuję, że jestem na tyle przygotowany, by pokazać, że jestem odważny. Jak mówi hasło tej pielgrzymki trzeba iść naprzód kierując się rozumem i sercem - podkreślał maturzysta. Przyznał też, że ważne jest, by i z „wiarą iść do przodu”, dbać o nią, stąd sam stara się nie zaniedbywać sakramentów, jak np. spowiedzi. Zauważył, że właśnie spowiedź jest też okazją, by głębiej porozmawiać z księdzem, „jeżeli czuje się z nim dobry wajb, to fajna sprawa”.
Pielgrzymka maturzystów diec. płockiej należy do jednych z najliczniejszych w tym roku szkolnym.
Mirosława Szymusik