
By być świętym, czyli człowiekiem, którego „życie jest o jednej rzeczy”, a więc ukierunkowane wyłącznie na Boga – zachęcał przeor Jasnej Góry o. Samuel Pacholski. Mszy św. z uroczystym poświęceniem nowej Kaplicy Adoracji Najświętszego Sakramentu przewodniczył przełożony generalny Zakonu Paulinów o. Arnold Chrapkowski.
- Eucharystia jest centrum życia Kościoła, Jasna Góra jest też polską, nie tylko Kaną, ale polskim Betlejem, gdzie nieustannie sprawiana jest Najświętsza Eucharystia. Pragniemy, aby w dalszym ciągu była możliwość adoracji Najświętszego Sakramentu, aby Bóg był uwielbiany tutaj na tym miejscu powiedział o. Arnold Chrapkowski w rozmowie z @JasnaGóra. Wyraził serdeczną wdzięczność wszystkim, którzy pomogli przez duchowe i materialne wsparcie zrealizować pragnienie zakonników i pielgrzymów, aby na Jasnej Górze było stałe, dostępne i godne miejsce adoracji Jezusa-Eucharystii.
Prace w przygotowaniu nowej kaplicy zostały wykonane dzięki zaangażowaniu Zakonu Paulinów, ofiarności pielgrzymów i osób związanych z jasnogórskim sanktuarium. Dziś do konfraterni, czyli grona przyjaciół Zakonu Paulinów zostanie przyjęty Leszek Ciesek, przedsiębiorca właściciel i prezes firmy Effector. Obok tej zawodowej aktywności jest zaangażowany we wszechstronną działalność charytatywną. - Ta działalność osadzona jest od dziecka bardzo mocno na fundamencie wiary. Od młodości związany jest z Jasną Górą i tu pozostanie także jego zewnętrzny wyraz miłości do Bożej Matki Maryi, a przede wszystkim miłości do Jezusa utajonego w Najświętszym Sakramencie – mówił o nowym duchowym współbracie podczas nadania konfraterni przełożony generalny Paulinów.
Jak mówi Leszek Ciesek wiarę przekazała mu babcia, która zadbała o jego wychowanie religijne. To babcia nauczyła go miłości do Maryi i zawierzania się Jej opiece, co czynił i czyni w trudnych sytuacjach. - Przyjechałem tutaj z podziękowaniem za uratowanie życia w katastrofie lotniczej. Nikomu nic się stało, przeżyliśmy. To było jedno zdarzenie. Jeszcze dwa razy miałem dachowanie samochodem, więc miałem za co dziękować. Stąd Jasna Góra stała się takim częstym przystankiem w mojej w mojej codzienności, w moim życiu – opowiadał. Jego kult do Maryi ożywił się jeszcze mocniej po śmierci babci w 2013 r. Od tego zdarzenia przez 3 lata każdego 7 dnia miesiąca uczestniczył w pierwszej porannej Mszy św. o godz. 6.00 w Kaplicy Jasnogórskiej. Od tej pory w prawie każdą niedzielę starał się uczestniczyć w Eucharystii właśnie na Jasnej Górze. Codziennie modli się przynajmniej jedną częścią różańca przynajmniej jedną część różańca i uczestniczę poprzez media w apelu jasnogórskim. Nie zdążyło się również, żebym będąc w Częstochowie nie odwiedził Kaplicy Jasnogórskiej. Kilkakrotnie uczestniczyłem także we mszy świętej na Jasnej Górze, żegnając stary i witając Nowy Rok. Stara się przynajmniej raz w tygodniu nawiedzić Jasną Górę czy to w niedzielę czy dzień powszedni. Cieszy go nowa Kaplica Adoracji, bo jak podkreśla, ten czas sam na sam z Bogiem, to czas słuchania Go, co nie jest łatwe.
By być świętym, czyli jak pisał duński filozof S. Kierkegaard człowiekiem, którego „życie jest o jednej rzeczy”, a więc ukierunkowane wyłącznie na Boga – zachęcał w homilii przeor Jasnej Góry o. Samuel Pacholski. Zauważył, że na pozór takie skoncentrowanie na Bogu wydaje się niemożliwe w naszym świecie, w którym dosięgają na tysiące bodźców, a nasze doświadczenia jak biec babiloński z Księgi Daniela, nie są sprzymierzeńcami zaufania Bogu.
- I tutaj z pomocą przychodzi nam cała chrześcijańska duchowość, która jest odpowiedzią na wezwanie św. Pawła Apostoła: „Módlcie się nieustannie. W każdym czasie” - uczył kaznodzieja. Przywołał świętych, jak Jan Damasceński czy św. Teresa z Lisieux, którzy zapewniali, że „modlitwa jest wzniesieniem umysłu i serca ku Bogu”, „porywem serca, prostym spojrzenie ku Niebu, okrzykiem uznania i miłości, obejmującym zarówno doświadczenie próby, jak i radości”. Wskazując na św. Matkę Teresy z Kalkuty, przypomniał, że źródłem siły nawet w niezwykle trudnej i narażającej na liczne niebezpieczeństwa posłudze jest głęboka duchowość eucharystyczna. Podkreślił dalej, ze prawdziwie realizowana duchowość eucharystyczna zawsze znajduje wyraz w bezinteresownej miłości drugiego, zwłaszcza najmniejszego i najbiedniejszego człowieka. - To postawa wobec najmniejszych jest najważniejszym parametrem określającym dojrzałość w wierze - wskazał jasnogórski przeor. Wyraził radość, że na Jasnej Górze ta duchowość eucharystyczna może być pogłębiana przez rzesze pielgrzymów także przez możliwość adoracji Jezusa w Najświętszym Sakramencie w nowej kaplicy
- Nikogo nie trzeba było szczególnie przekonywać, że to miejsce [Jasna Góra], gdzie Niebo styka się z Ziemią przez szczególne pośrednictwo Bogarodzicy Maryi, potrzebuje również przestrzeni do modlitwy najdoskonalszej jaką jest adoracja, a więc uwielbienie Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie – mówił przeor. Wskazując na miejsce, które zostało na ten cel przeznaczone, dawną zbrojownię nazywaną Arsenałem przypomniał, ze jasna Góra zawsze miała świadomość, kto jest prawdziwą mocą chrześcijanina.
- O. Augustyn Kordecki wiedział jednak, że oprócz militariów Jasna Góra w czasie zbrojnej napaści do skutecznej obrony będzie potrzebowała czegoś więcej. Dlatego podczas oblężenia przeor w procesji po wewnętrznej stronie murów niósł Najświętszy Sakrament, umacniając morale garstki obrońców – przypomniał historyczny fakt.
Podkreślił, że dzisiaj „złaknieni jesteśmy duchowego oręża”. - Chcę wierzyć, że dla wielu pielgrzymów Kaplica Adoracji będzie jak piec, gdzie ogień Jezusowej miłości rozpali wielu do wiary prawdziwej i głębokiej. Do mężnego świadectwa na miarę świętych Kościoła, których życie było „o Jednym.. Jedynym”, który ich zbawił – przekonywał o. Pacholski.
Przeor Jasnej Góry podziękował wszystkim, którym na powstaniu tej kaplicy zależało:, Ojcu Generałowi, Ojcu Administratorowi Czesławowi, projektantom, architektom, wszystkim wykonawcom, a więc: kamieniarzom, ślusarzom, stolarzom, brązownikom, elektrykom, a także darczyńcom, których było bardzo wielu.
- Niech ta Kaplica, materialna pamiątka przeżywanego Roku Jubileuszowego będzie zawsze wypełniona modlącymi się pielgrzymami. O to dzisiaj prosimy, ufni w to, że Maryja, która nosiła Jezusa pod sercem, jako żywa monstrancja, będzie nas uczyła prawdziwego uwielbienia Boga, który każdego dnia czyni nam wielkie rzeczy – prosił przeor Jasnej Góry.
Twórcą nowego wystroju Kaplicy Adoracji jest Jerzy Maciejowski, projektant i artysta współpracujący z Jasną Górą. Zaproponował on całkowitą modernizację. Jak przyznał przygotowanie tego typu Kaplicy stało się i wyzwaniem i wielkim zaszczytem. Prace przebiegały we współpracy z Nadzorem Konserwatorskim Urzędu Ochrony Zabytków. Trwały ponad dwa lata. Maciejowski wyraził wielkie uznanie dla wszystkich, którzy współpracowali w tym dziele. Z wielką wdzięcznością wspomina współpracę z administratorem jasnej Góry o. Czesławem Brudem. Także dla o. Bruda to przedsięwzięcie, które dało ogromna radość. Jego owocem ma być spotkanie Boga z człowiekiem. Podkreślił, że najlepszą ochroną i obroną człowieka przypominając, że kiedyś to było miejsce militarne teraz modlitwy, przestrzeń, w pełni poświęcona Chrystusowi, będzie spełniać szczególną rolę ochronną dla każdego człowieka, dla Jego duchowości, pobożności i świętości.
Kaplica została przygotowana jako przestrzeń modlitwy i czuwania przy Jezusie-Eucharystii, po ponad dwuletnich pracach adaptacyjnych i modernizacji. Znajduje się ona w części zabudowań Jasnej Góry nazywanym Arsenałem. I rzeczywiście jest to dawna zbrojownia, która została wzniesiona w latach 1660—1680, połączona z ciągiem budynków gospodarczych i drukarni czynna była do 1812r. Po likwidacji twierdzy zamieniona została na magazyn i częściowo przebudowana w XIX w. Wnętrze w przyziemiu restaurowano w latach 1967-1981, a od 1969r. było przeznaczone na miejsce ekspozycji muzealnych.
Adoracja Jezusa – Eucharystii, podobnie jak to było dotychczas, odbywać się będzie w nowej kaplicy w godzinach: 6.15 do 21.00.







