
13. Rowerowa Pielgrzymka Kielecka i Rowerowa Pielgrzymka z Tomaszowa Mazowieckiego dotarły na Jasną Górę. Łącznie sześciuset cyklistów; w pierwszej 393 osób, w drugiej 207. To, co łączy ich wszystkich, to rowerowa pasja i… towarzysząca tak wielu w tym roku – nadzieja.
Nadzieja
Ks. Zbigniew Wójcik, dyrektor kieleckiej pielgrzymki podkreślił, że „jego” grupa chciała przypomnieć wszystkim, że prawdziwą nadzieją jest Maryja. Jej można zawierzyć wszystkie sprawy, z jakimi pielgrzymi zmierzali do Częstochowy. - Żeby ona jako nasza Królowa, nasza Matka, nieustannie wlewała w nas nadzieję – wyjaśnił.
Intencje
Ks. Grzegorz Hirk, dyrektor pielgrzymki z Tomaszowa Mazowieckiego, posługuje w hospicjum im. św. Filipa. W sercu przywiózł podopiecznych placówki. Podkreślił, że nawet w sytuacjach pozornie beznadziejnych można zachować nadzieję; jeśli nie dla siebie, to dla najbliższych. Chorzy z hospicjum bardzo często modlą się za swoje rodziny, o siłę i wytrwałość.
Danuta z Miechowa do Kielc musiała dojechać, by wyruszyć do Mamy rowerem. Do Częstochowy dotarła już piąty raz. Maryję pragnie prosić o zdrowie dla chorej synowej i za Polskę, byśmy doświadczali tu „spokoju i żyło nam się dobrze”.
Dar pielgrzymowania
Pielgrzymi często podkreślają, że droga do Maryi wiele im dała. Kacper z Tomaszowa Mazowieckiego przyznał, że jemu osobiście daje to spełnienie. W świecie, gdzie wszystko jest łatwo dostępne za sprawą Internetu, satysfakcję może dawać wysiłek, a im jest on większy, tym większa jest i satysfakcja.
Dla Mariusza z kieleckiej pielgrzymki dzisiejsza wyprawa jest już ósmą. Pielgrzymowanie to dla niego rodzaj poświęcenia, które uszlachetnia. Jego zdaniem w drodze do Matki Bożej można zmierzyć się ze swoimi ułomnościami i charakterem. – Każdy powinien tego spróbować – zapewniał z uśmiechem.
Łaska
Katarzyna z Miechowa na rowerze pielgrzymowała ósmy raz. Nigdy nie próbowała pieszego pielgrzymowania. Kobieta dała świadectwo zaufania Matce Bożej opowiadając o łaskach, jakie wymodliła na pielgrzymkach. Tą najważniejszą jest dar potomstwa dla córki, która przez kilka lat małżeństwa nie mogła zajść w ciążę. – Wiem, że to zasługa mojej modlitwy – podkreśliła.
Cykliści obu pielgrzymek po „zdobyciu” Szczytu przed Jasną Górą udali się do Kaplicy Matki Bożej.
Maria Kopacka-Fornal