O tym, że służba drugiemu człowiekowi jest wyznaniem wiary, które otwiera ludzkie serce na Boga mówił na Jasnej Górze do uczestników Pielgrzymki Legionu Maryi bp Roman Marcinkowski, krajowy opiekun duchowy tego apostolskiego ruchu katolików świeckich. Dziękował Legionistom za ich odwagę w zdobywania innych dla Chrystusa, że nie zrażają się trudnościami w świecie, gdzie programowo wykreśla się Boga.
W homilii bp Marcinkowski wskazując na postawę Maryi z proklamowanej Ewangelii o Jej wizycie u brzemiennej krewnej Elżbiety, określa ją mianem „pośpiech miłości”. Kaznodzieja zauważył, że aby nieść ludziom dobrą nowinę o Jezusie nie trzeba być „mocnym ani w słowie, ani w piśmie, bo nie chodzi o słowa i deklaracje, ponieważ Boga niesie się drugiemu sobą i w sobie”. Zwrócił uwagę, że służba drugiemu człowiekowi jest jednocześnie wyznaniem wiary, „wyznaniem, które drugiego nie odstrasza, nie zniechęca, nie zamyka, ale przeciwnie, podbija ludzkie serce, otwiera je Bogu”.
Bp Marcinkowski nawiązując do programu roku duszpasterskiego w Polsce „Uczniowie – Misjonarze”, w który też wpisała się pielgrzymka Legionistów, przypomniał, życie chrześcijańskie nie ogranicza się jedynie do osobistej relacji z Bogiem, ale ta relacja ma zawsze wymiar wspólnoty i misyjności. - Bycie uczniem oznacza słuchanie, poznawanie, uczenie się i naśladowanie Chrystusa - podkreślał. Zauważył, że formacja ucznia dokonuje się również poprzez doświadczenie wspólnoty; najpierw jest to rodzina.
- Ten, kto autentycznie się spotkał z Chrystusem nie może zatrzymać tego doświadczenia dla siebie, ale pragnie przekazywać je innym słowem świadectwem życia, konkretnym działaniem, w ten sposób bardzo naturalnie rodzi się wymiar misyjny, który ze swej strony jest wpisany w istotę ucznia – wyjaśniał kaznodzieja.
Krajowy opiekun duchowy Legionu Maryi, przypominając misję Legionistów, zachęcał, by nie ustawali w szukaniu tych, którzy się pogubili, którzy zostali zapominani.
Przypomniał nawoływanie papieża Franciszka, który uwrażliwiał, że żywe Słowo Boże, głoszone z pasją i radością poprzez chrześcijańskie świadectwo ma moc zburzyć nawet najwyższe mury. - Nie bójcie się wychodzić na ulicę, zaglądać w każdy zaułek społeczeństwa, dotykać ludzkich ran. Jesteśmy Kościołem, który zakasuje rękawy, by wyjść na spotkanie człowieka, nie potępiając, ale wspierając i zachęcając lub po prostu towarzysząc mu w życiu – mówił za Franciszkiem.
Bp Marcinkowski podziękował Legionistom za ich odwagę w zdobywania innych dla Chrystusa, że nie zrażają się trudnościami w świecie, gdzie „programowo wykreśla się Boga,
ośmiesza religię, podważa autorytet Kościoła, gdzie toczy się spór o obecność Boga w życiu publicznym, o oblicze rodzin, o duszę dzieci i młodzieży, o przyszły kształt ojczyzny”.
Zdaniem kaznodziei w tej sytuacji sprawą najpilniejszą i najważniejszą jest umocnienie i pogłębianie naszej wiary, by kształtowała ona życie, by przynosiła owoce godne nawrócenia, by po naszym życiu można było poznać, co znaczy być chrześcijaninem.
Legion Maryi to ruch ewangelizacyjny. Jak mówią członkowie Ruchu, ich zadaniem jest "niesienie Chrystusa do ludzi, przybliżanie osoby Matki Bożej, uświęcanie własne i prowadzenie innych do świętości". Podejmują apostolat zwłaszcza wśród osób zagubionych duchowo, osób, które potrzebują katechizacji, wśród chorych, samotnych, których odwiedzają i towarzyszą im duchowo, przygotowując często do sakramentu pokuty.
Jak poinformował ks. Janusz Węgrzecki, kierownik duchowy LM w Polsce, w tym roku legioniści w duchu programu duszpasterskiego „Uczniowie – Misjonarze” podejmują też uliczną ewangelizację u naszych południowych sąsiadów Czechów nazywaną „PPC – peregrinatio pro Christo”.
Pani Maria z Lubartowa od czterech lat należy do Legionu. Zachęciła ją kobieta z kościelnej ławki. – Cieszę się, że znalazłam się w tej wspólnocie. Tak jak umiemy, pomagamy sobie wzajemnie i innym – przyznaje. Innych wspierają też modlitwą, na przykład prowadząc koronkę do Bożego Miłosierdzia w lubartowskim Hospicjum św. Anny.
Legion Maryi powstał w 1921 r. w Dublinie, a swoją nazwę zapożyczył od legionu rzymskiego. Założycielem był Irlandczyk Frank Duff. Do Polski Legion Maryi dotarł w 1947 r., jednak dopiero w latach 80. mógł zacząć się rozwijać.
Biuro Prasowe @JasnaGóraNews/mir



