
Z wierności Chrystusowi i Maryi rodzi się jedność, której nam dziś tak bardzo brakuje. Ona wzywa nas do powrotu do wiary, zakorzenionej w historii, tradycji i tożsamości – mówił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda podczas Sumy odpustowej, w uroczystość Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski.
Na Jasnej Górze trwają główne uroczystości ku czci Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Sumę odpustową z udziałem Prymasa, przedstawicieli Episkopatu Polski, tysięcy wiernych celebrował przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.
W homilii abp Wojda podejmował refleksję nad obecnością Matki Bożej w naszym życiu. Za bł. kard. Stefanem Wyszyńskim przypomniał, że Ona została nam „dana jako pomoc ku obronie polskiego narodu”.
- Dla nas, ludzi wierzących, dzisiejsza uroczystość ma znaczenie szczególne. Jest czymś zdecydowanie więcej niż tylko wspomnieniem liturgicznym. Ona buduje naszą tożsamość i przypomina prawdę, która od wieków bije w sercu naszego narodu: Maryja jest naszą Królową. To królowanie Maryi jest głęboko wpisane w dzieje naszego narodu – w jego radości i cierpienia, w jego upadki i nadzieje. Ona jest żywą obecnością w historii i codzienności naszego życia – mówił abp Wojda. Zwrócił uwagę, że obecność na Jasnej Górze jest też wyrażeniem wdzięczności.
Hierarcha przypomniał, że przed obliczem Maryi od wieków rozbrzmiewa to samo gorące wołanie: o opiekę, o siłę, o nadzieje, a szczególnym umocnieniem tej więzi były śluby Jana Kaźmierza, który w 1656 roku, w katedrze lwowskiej, oddał Polskę pod opiekę Maryi. Wyjątkowym potwierdzeniem tej więzi były Jasnogórskie Śluby Narodu sprzed siedemdziesięciu lat. Napisane przez uwięzionego prymasa, kard. Stefana Wyszyńskiego, w Komańczy, zostały uroczyście odczytane 26 sierpnia 1956 roku na Jasnej Górze przez bp. Michała Klepacza.
- Jasnogórskie Śluby stały się swego rodzaju duchową konstytucją narodu – fundamentem odnowy moralnej i początkiem wielkiego programu duchowego, jakim była Wielka Nowenna przed tysiącleciem chrztu Polski. Umacniały tożsamość katolicką, wiarę, jedność i maryjny charakter polskiego chrześcijaństwa. (…) To była i wciąż pozostaje dla kolejnych pokoleń Polaków ogromna lekcja, ucząca nas, że prawdziwa wolność zaczyna się w sercu(…). Nie wolno nam zapominać, że tamto Ślubowanie to nie tylko historia – zwracał uwagę abp Wojda i pytał co po siedemdziesięciu latach od tamtego wielkiego, epokowego wydarzenia, dziś pozostało.
-Trzeba się zapytać, czy potrafimy jeszcze powiedzieć: „przyrzekamy” – i rzeczywiście według tego żyć? Czy bronimy życia? Czy troszczymy się o świętość naszych rodzin? Czy żyjemy uczciwie, w prawdzie? Czy podejmujemy walkę z własnymi słabościami i wadami?
Abp Tadeusz Wojda zwrócił uwagę, że każdy ma prawo do osobistego wyznawania wiary, ale wiara, która nie ma zakorzenienia w Chrystusie, we wspólnocie, ani w życiu sakramentalnym, bardzo łatwo się rozpada.
(…)To nie jest tylko teoria. To bolesna rzeczywistość, z którą się nieustannie mierzymy, gdy widzimy, jak łatwo wielu naszych rodaków lekceważy wiarę, obraża uczucia religijne innych, dokonuje profanacji symboli religijnych, wyśmiewa to, co święte. Jeszcze bardziej boli, gdy widzimy z jaką łatwością wielu ulega dziś ideologiom i godzi się na rzeczy kiedyś nie do pomyślenia: na odbieranie życia nienarodzonym, na eutanazję, na manipulacje genetyczną – mówił przewodniczący KEP.
Abp Wojda za bł. kard. Wyszyńskim przypomniał: - „Ziemia polska ma być ziemią żywych, a nie umarłych. Dlatego rodzina polska musi rodzić żywe dzieci /…/ jeśli rodzina domowa będzie rodzić żywych, to i naród będzie żył; jeśli rodzina uszanuje dziecię, będzie uszanowany w tej ojczyźnie człowiek”.
Kaznodzieja podkreślał, że ważny jest dobrobyt kraju, ale przyszłość Polski nie zależy jedynie od postępu, struktur czy programów, lecz przede wszystkim od wiary. Zwracał uwagę na wiele zagrożeń, z którymi ludzie wierzący, muszą się dziś mierzyć. Jednym z nich jest wprowadzony do szkół bez zgody rodziców, przedmiot Edukacja zdrowotna.
- Abp zwrócił uwagę, że „zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, to rodzice mają pierwotne i niezbywalne prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Państwo powinno to prawo szanować i wspierać, a nie ograniczać poprzez narzucanie jednolitej, obowiązkowej wizji edukacyjnej w tak wrażliwej sferze, jak wychowanie do zdrowia i kształtowanie relacji międzyludzkich. Negowanie rodzicom tego prawa jest pogwałceniem ich woli. Abp Wojda apelował do instytucji państwowych o podjęcie w sprawie Edukacji zdrowotnej szerokiego i merytorycznego dialogu pomiędzy podstawowymi podmiotami wychowania, czyli szkołą, rodziną, Kościołem katolickim oraz innymi Kościołami i związkami wyznaniowymi.
Przewodniczący Episkopatu wskazał, że przychodzimy na Jasną Górę, bo Maryja daje nam pewność, że w zmaganiu się z tym, co trudne, nie jesteśmy sami, stając przy nas, wskazuje nam Jezusa. - Tutejsze sanktuarium jest chyba najlepszym świadkiem, że każdy kto do Niej tu pielgrzymował, doświadczał mocy wiary, miłości i życia. Takiej właśnie postawy potrzeba dziś naszej Ojczyźnie – wierności Bogu, krzyżowi, Ewangelii i wartościom, które przez wieki były fundamentem naszej tożsamości. - Polska była wierna Chrystusowi – i pragniemy, aby taka pozostała. Aby serca Polek i Polaków nie oddalały się od Boga, ale w Nim odnajdywały sens, siłę i nadzieję - mówił.
Dodał, że z wierności Chrystusowi i Maryi rodzi się jedność, której nam dziś tak bardzo brakuje. „Jakże często stajemy przeciw sobie – w rodzinach, w społeczeństwie, w debacie publicznej. Zamiast dialogu pojawia się osąd, zamiast zrozumienia – gniew. Maryja przychodzi, aby nas tego oduczyć. Ona jest Matką wszystkich – nie jednej grupy, nie jednej opcji. Pod Jej płaszczem jest miejsce dla każdego.
Podczas Sumy Pontyfikalnej ponowiono Milenijny Akt Oddania Polski w Macierzyńską Niewolę Miłości. Tegoroczne uroczystości wpisują się w kilka ważnych rocznic: 370. rocznicę Ślubów Lwowskich króla Jana Kazimierza, 70. rocznicę Jasnogórskich Ślubów Narodu oraz 60. rocznicę aktu oddania narodu w opiekę Maryi dokonanego przez kard. Stefana Wyszyńskiego.
Anna Przewoźnik