
Prawie tysiąc pątników, kapłańskie „ręce pełne pracy” podczas spowiedzi, rodziny z dziećmi i młodzi, a także wyjątkowy "Towarzysz" na szlaku - to wszystko 43. Piesza Pielgrzymka Diecezji Sandomierskiej; w drodze na Jasną Górę każdej pielgrzymkowej kolumnie przez jeden dzień towarzyszyła kopia obrazu Jezusa Miłosiernego, peregrynująca w diecezji.
- Wędrujemy pod hasłem „Maryja Matka Miłosierdzia”. Hasło to nawiązuje do trwającej w naszej diecezji peregrynacji obrazu Jezusa Miłosiernego, która rozpoczęła się w niedzielę Bożego Miłosierdzia - powiedział ks. Krystian Kutszyb, koordynator pielgrzymki.
- Uwielbialiśmy Pana. Prosiliśmy o łaski dla naszych rodzin, ale także dla Ojczyzny – powiedziała Janina Łabik z Janowa Lubelskiego. Kobieta przyniosła do Maryi prośbę o miłość w swojej rodzinie oraz by Polska „pozostała wierna Bogu, krzyżowi i Ewangelii” w duchu Jasnogórskich Ślubów Narodu.
Pielgrzymka podzielona jest na cztery kolumny, który łączą się przed wejściem na Jasną Górę. Pielgrzymi każdej z kolumn mieli możliwość „gościć” w swoim gronie kopię obrazu przez jeden dzień. Ks. Kutszyb zaznaczył też, że przyniosło to wielkie owoce. - Wielu pielgrzymów podczas postojów adorowało, modliło się przed Jezusem Miłosiernym. Kapłani mieli co robić, jeżeli chodzi o sakrament pokuty i pojednania, tak więc wiele osób skorzystało z tego nawiedzenia – powiedział kapłan.
Także Tadeusz Józefowski, honorowy prezes OSP Dąbrowica i Janusz Janiec z OSP Zarzecze mówili o wielkim przeżyciu duchowym , jakim była modlitwa i kontemplacja przed peregrynującym obrazem. Pątnicy-strażacy różnią się stażem pielgrzymkowym; pierwszy szedł dwadzieścia jeden razy, drugi do Maryi szedł piąty raz, jednak to, co ich łączy, to potrzeba spowiedzi powiązana z pielgrzymowaniem. Tadeusz do sakramentu pokuty i pojednani przystąpił w trakcie rekolekcji w drodze, a Janusz jeszcze zanim wyruszył na pielgrzymi szlak, ponieważ jak podkreślał, nie wyobraża sobie pielgrzymki bez spowiedzi.
Przewodnik pielgrzymki nie krył także radości z faktu, że rekolekcje w drodze zgromadziły wielu młodych oraz rodziny z dziećmi.
Ewelina ze Stalowej Woli na pielgrzymkę wyruszyła z dwójką dzieci. Ola szła po raz trzeci, a Kuba to pielgrzymkowy nowicjusz. Chłopiec przyznał, że spodziewał się, większych wyzwań, a „nie było tak źle”. Również jego siostra, Ola szykowała się na większy trud i choć na początku stresowała się, to przyznała, że fajnie się szło. Ich mama ma nadzieję, że zaszczepienie w nich „pielgrzymkowego bakcyla” zaowocuje po latach i będą tym pokolenie, które będzie kultywować tradycję pieszego pielgrzymowania na Jasną Górę.
Natalia Kopeć-Panek na Jasną Górę pielgrzymuje od dwudziestu pięciu lat. Tegoroczne rekolekcje w drodze odbywa razem z mężem Michałem i synkiem Frankiem. Pociecha liczy sobie siedem lat, ale na pielgrzymce jest już po raz… ósmy. Natalia od lat obserwuje zmiany zachodzące na pielgrzymkach; podzieliła się obserwacją, że młodzi to poszukiwacze prawdziwych wartości, które są fundamentem do budowania oraz sensu. - W Bogu ten sens po prostu jest – powiedziała, określając jednocześnie młodych idących w pielgrzymkach jako „skałę”.
Pątników na jasnogórskich błoniach powitał bp Krzysztof Nitkiewicz, ordynariusz sandomierski. W rozmowie z @JasnaGóraNews przyznał, że pielgrzymka jest odpowiedzią na współczesne poczucie osamotnienia, oferując ludziom pocieszenie oraz nadzieję płynącą z Bożej miłości. To jednocześnie szansa, by zobaczyć, że Kościół nie jest „chłodną instytucją”, ale „wspólnotą empatii”.
Maria Kopacka-Fornal



