
Z pielgrzymką ze Stanów Zjednoczonych przybyli na Jasna Górę młodzi dorośli ze stanu Pensylwania. Wśród nich było też wielu związanych z Sanktuarium Matki Bożej w Doylestown, zwanego „Amerykańską Częstochową”. Towarzyszył im o. Tymoteusz Tarnacki, paulin posługujący w USA. Ich pielgrzymka zbiegła się w czasie z 250. rocznicą ustanowienia Stanów Zjednoczonych Ameryki, której świętowane przypada na 4. lipca, w dniu ogłoszenia amerykańskiej Deklaracji Niepodległości.
- Filadelfia jest kolebką wolności, to właśnie tam podpisana została Deklaracja Niepodległości. Ciekawe, że czasem potrzeba wyjechać z kraju, by spojrzeć i zrozumieć pewne sprawy w innym kluczu – wyjaśnił o. Tymoteusz. Opowiedział też o przebiegu pielgrzymki; młodzi Amerykanie poznawali Polskę odwiedzając miejsca ważne z punktu widzenia współczesnej historii. Czwartego dnia lipca, podczas mszy św., świętowali niepodległość swojego kraju przebywając w Gdańsku. Zakonnik dodał, że następnym krokiem była wizyta w kościele św. Brygidy – miejscu, gdzie „rodziła” się „Solidarność”. - Później byliśmy w Centrum Solidarności w Stoczni Gdańskiej. Pochylaliśmy się nad osobą bł. Ks. Jerzego Popiełuszki. Te wszystkie symbole opatrznościowo zbiegły się w dniu 4 lipca – powiedział o. Tymoteusz, dodając jednocześnie, że symbolicznym było dla nich świętować niepodległość USA „dotykając” tego, co jest współczesnym symbolem wolności dla Polaków. - Spojrzenie na wolność zupełnie z innej strony skłoniła nas do refleksji – przyznał.
Meghan Wickersham z Doylestown zna Paulinów. Związana jest z amerykańskim sanktuarium maryjnym, ale będąc na Jasnej Górze odkryła zaskakujące dla siebie aspekty, jak chociażby dbałość o szczegóły w wykończeniu szat liturgicznych. – Byłam też zaskoczona jak bardzo błyszczy sukienka Matki Bożej – powiedziała. Dziewczyna dostrzega też połączenie dwóch rodzajów miłości – tej do Boga i tej do Ojczyzny. Zaznajomiona uprzednio z polskim zawołaniem: „Bóg, honor, Ojczyna”, przyznała, że odzwierciedlają one połączenie tych dwóch rodzajów uczucia. - Pięknie jest móc być patriotą w oczach Boga i móc kochać swój kraj dzięki miłości jaką darzysz Stwórcę – przyznała.
Na pielgrzymce nie zabrakło także…romantycznych przeżyć. Po Mszy św. w Kaplicy Matki Bożej jeden z młodych mężczyzn, Alvaro, oświadczył się, a jego ukochana – Laura przyjęła oświadczyny przed Obrazem Maryi. Para otoczona życzliwymi znajomymi, nie kryjąc wzruszenia i radości, dzieliła się w zakrystii swoimi wrażeniami. Opowiedzieli, że spotykają się od dwóch i pół roku, oboje czczą św. Jana Pawła II. Lora, choć podejrzewała, że podczas pielgrzymki do rodzimego kraju ich patrona może wydarzyć się „coś ważnego”, nie spodziewała się takiego rozwoju sytuacji. Wśród radosnych uśmiechów przyznali, że nie mogli wymarzyć sobie lepszego miejsca na zaręczyny.
Grupa ze Stanów pielgrzymowała przez Polskę poznając ważne historyczne miejsca. Dziś pielgrzymi ruszają do Auschwitz.
Maria Kopacka-Fornal