
Dziś przypada wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, znane popularnie jako święto Matki Bożej Szkaplerznej. Jest to jedna z bardziej rozpoznawalnych w Polsce uroczystości maryjnych, a na Jasnej Górze trwa z tej okazji odpust.
Czym jest szkaplerz?
Szkaplerz nie jest jedynie kawałkiem materiału ani ozdobą noszoną na szyi przez katolika – stanowi symbol zawierzenia się Matce Bożej. Zgodnie z przekazami historycznymi Maryja ukazała się św. Szymonowi Stock, wręczając mu element habitu karmelitańskiego, którym można się okryć, i składając obietnicę: „Umiłowany Synu, przyjmij szkaplerz twojego zakonu. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego”.
O co chodzi?
Pierwotnie szkaplerz był elementem habitu – rodzajem odzieży roboczej chroniącej przed zabrudzeniem. Dziś pełni funkcję „duchowego płaszcza”, chroniącego duszę przed zgubą. Przyjmując szkaplerz, wierny zobowiązuje się do nieustannego noszenia go, naśladowania Maryi, troski o dobro bliźnich oraz codziennej modlitwy. W zamian otrzymuje obietnicę Matki Chrystusa, że po śmierci uniknie wiecznego potępienia i dostąpi zbawienia.
Świadectwa
Klaudia Cymanow-Sosin, wieloletnia uczestniczka pielgrzymek, przyznaje, że nosi na szyi „to, w co wierzy”. Przyjęcie szkaplerza było dla niej tym ważniejsze, że wraz z nią pod opiekę Matki Bożej oddali się również jej mąż i dzieci. Jak wspomina, gdy dzieci dorosły, zapytały rodziców, dlaczego nie pozwolono im samodzielnie zdecydować o przyjęciu szkaplerza. Ona wraz z mężem wyjaśnili wówczas, że nieoddanie dzieci pod opiekę Maryi było dla nich nie do pomyślenia – decyzja ta była dla nich tak naturalna, jak chrzest dzieci.
Kobieta podzieliła się także świadectwem z porodu czwartego dziecka, podczas którego pojawiły się trudności. Wraz z mężem zaczęli wówczas modlić się do Matki Bożej. Jak podkreśla, „nie było to wyreżyserowane – było to naturalne wołanie o pomoc”. Mimo początkowych trudności dziecko urodziło się bezpiecznie. „Wtedy zobaczyłam, że opieka Matki Bożej jest bardzo konkretna i że to Ona jest pierwszą osobą, do której się zwracam o pomoc” – powiedziała, dodając, że szkaplerz traktuje jako realną ochronę dla siebie i swojej rodziny.
Podkreśliła również, że nie wyobrażała sobie sytuacji, w której ona i jej mąż zawierzyliby siebie Maryi, nie czyniąc tego samego wobec swoich dzieci. Jak zaznaczyła, dzieci przyjęły szkaplerz nieświadomie, a dopiero z czasem tłumaczono im jego znaczenie. Dodała też, że inspiracją do przyjęcia szkaplerza stały się dla niej i jej męża świadectwa innych osób, które go nosiły – zaczęli wówczas zgłębiać temat i samodzielnie podjęli decyzję o jego przyjęciu.
Agata Białecka-Nowak, pracująca w Radiu Jasna Góra, przyjęła szkaplerz, ponieważ – jak sama podkreśla – „tak chciał Duch Święty”. Decyzja ta zapadła w trudnych okolicznościach: kobieta dowiedziała się, że jej córka, mieszkająca w innej części Polski, jest chora. Jako matka postanowiła jak najszybciej do niej pojechać. Gdy sytuacja córki została opanowana, Agata postanowiła znaleźć kościół, w którym mogłaby uczestniczyć we Mszy Świętej. Podczas tej Eucharystii wiele mówiono o łaskach płynących z zawierzenia się Matce Bożej i przyjęcia szkaplerza – wtedy zrozumiała, że powinna go przyjąć.
Dziś postrzega to jako trwanie „w łączności” z Maryją. „Ja nie zapominam o Niej, Ona nie zapomina o mnie” – powiedziała, dodając, że codzienna modlitwa do Maryi nie jest dla niej obowiązkiem, lecz relacją. Podkreśliła również, że silna więź z Bogiem budzi sprzeciw złego ducha, a gdyby nie oddała się pod opiekę Matki Bożej, jej życie potoczyłoby się znacznie gorzej.