
- W naszym gronie pielgrzymkowym – niezależnie od tego, kim jesteśmy – uczymy się przyjmować siebie nawzajem takimi, jakimi jesteśmy – mówili pątnicy z 18. Pielgrzymki Bezdomnych oraz Ubogich Rodzin i Wolontariuszy z Rudy Śląskiej, która dotarła na Jasną Górę. Szło w niej 54 pątników, a 40 kolejnych dojechało autokarami. Towarzyszyło im hasło „Sprawc̶z̶o̶ś̶ć (Coś)”.
Jak mówił kapelan Stowarzyszenia św. Filipa Nereusza, ks. Piotr Wenzel, ideą tych rekolekcji w drodze jest tworzenie wspólnoty ludzi, którzy borykają się z ogromnymi problemami życiowymi – np. są bezdomni – z osobami chcącymi nieść pomoc, pełniąc rolę wolontariusza. – Ludzie, którzy mają dom, pieniądze i żyją dobrze, mają możliwość iść z osobami, które nie posiadają nic oprócz silnej wiary. Razem tworzą wspierającą i pomagającą sobie wspólnotę – wyjaśnił ks. Piotr.
Opowiedział on również o tym, że hasło „Sprawc̶z̶o̶ś̶ć (Coś)” pokazuje, jak Bóg sprawia wiele w naszym życiu i uczy, jak człowiek codziennymi czynami może uczestniczyć w Bożym działaniu, po prostu „sprawiając coś” ważnego i pomocnego dla drugiego człowieka i całego Kościoła. – Modlimy się za wszystkich poszukujących pomocy w Domu Ubogich w Rudzie Śląskiej, również za tych, którzy nie mogli uczestniczyć w pielgrzymce. W tym roku pątnicy nieśli również szczególną intencję o powrót do zdrowia jednej z wolontariuszek, Moniki, która pierwszego dnia szlaku źle się poczuła i musiała pojechać do szpitala, w związku z poważnymi problemami zdrowotnymi. Wszyscy uczestnicy stwierdzili, że w takiej sytuacji to oni muszą pomóc tej, która na co dzień pomaga im.
Pątnicy budują wspólnotę na kilku poziomach. Osoby, które chcą nieść pomoc, wspierają osoby biedniejsze, dając im dobra materialne – np. ubrania. Jednak budowanie wspólnoty i pomoc odbywają się również na poziomie duchowym i moralnym – poprzez dobroć i życzliwość. Osoby idące razem w pielgrzymce mogą dowiedzieć się, co znajduje się w sercu człowieka, którego życie się skomplikowało. Dzięki temu można lepiej zrozumieć, jak takiemu człowiekowi pomóc.
Istotnym aspektem rekolekcji w drodze był sakrament pokuty i pojednania. Trzy dni, przez które pątnicy szli, były przepełnione spowiedzią. – Była to droga nawróceń i cudów – stwierdził ks. Piotr Wenzel.
Jednym z pielgrzymów był Andrzej, który w czasie rekolekcji w drodze nosił pseudonim „Komandos”. Jest on osobą bezdomną. Już trzy razy był na Jasnej Górze. Za każdym razem płacze przed Cudownym Obrazem Matki Bożej, ponieważ wtedy czuje jak umacnia się jego wiara.
W pielgrzymce po raz pierwszy uczestniczył Krzysztof Janik, który również jest osobą bezdomną. Podzielił się on przemyśleniami o tym, że w trakcie rekolekcji w drodze mógł otwarcie porozmawiać z innymi ludźmi o swoich problemach i zostać wysłuchanym. – Każdy może opowiedzieć o tym, co leży mu na sercu, a inne osoby starają się pomóc lub coś doradzić – wyjaśnił.
- Każdy przynosi na tę pielgrzymkę swoje problemy, ale również zalety i talenty. Dzielimy się nimi, dzięki temu uczymy się od siebie nawzajem – mówiła jedna z pątniczek, Monika Śmiga-Matuszowicz. Stwierdziła ona również, że pielgrzymka ta jest szczególna, ponieważ jej główną ideą jest chęć niesienia pomocy osobom bezdomnym i biednym oraz modlitwa za nich.
Pątnicy uczestniczyli we Mszy św. w Kaplicy Matki Bożej, której przewodniczył ks. Piotr Wenzel. Zaraz po niej pielgrzymi udali się do Sali Papieskiej, gdzie część z nich podzieliła się swoimi świadectwami wiary.
Michał Łongiewka