
Podopieczni Jasnogórskiego Punktu Charytatywnego, tradycyjnie przed świętami wielkanocnymi otrzymali specjalne upominki. W paczkach znalazły się przydatne produkty na wielkanocny stół.
Każdego tygodnia punkt charytatywny wspiera około 150 osób. Jak zauważył o. Zygmunt Bola, opiekun Jasnogórskiego Punktu Charytatywnego, codzienna pomoc żywnościowa jest regularna, jednak ta świąteczna ma wyjątkowy charakter.
- Przed zbliżającymi się świętami wielkanocnymi, czy wcześniej bożonarodzeniowymi, a nawet przed dniem dziecka (dla tych, którzy mają dzieci) staramy się przygotowywać paczki wyposażone okazjonalnie na dany czas. W tym roku w wielkanocnych paczkach znalazło się jak zawsze wszystko co jest niezbędne w codziennej kuchni, poza tym nie brakuje słodyczy, kawy i baranka wielkanocnego – wylicza o. Bola.
Paulin dodaje, że wśród szarości naszego życia na pewno w takich chwilach podopieczni znajdują radość. - Radością jest to, że ci ludzie w punkcie mają możliwość, by ze sobą się spotkać, porozmawiać, bo wielu z nich mieszka samotnie. Zachęcam ich i zapraszam wszystkich do włączenia się w przeżywanie Triduum Paschalnego. To ważny czas i dobrze, by nie przegapić wspólnej modlitwy, bo ona pozwala lepiej przeżyć święta i później radować się ze Zmartwychwstania Pańskiego. Warto być wtedy w bliskości z Jezusem – zwraca uwagę o. Zygmunt Bola.
Potrzebujący zauważyli, że paczki świąteczne to znaczące wsparcie, ale to też przypomnienie o zbliżającym się wyjątkowym czasie.
-Święta wielkanocne to jest najważniejsze przecież święto w roku, gdzie Pan Jezus za nas życie oddał, także to bardzo ważne święto, tak uważam – wyznaje Julek. – Sytuacja życiowa zmusiła mnie, bym tu przychodził, bo po opłaceniu alimentów niewiele mi zostaje na życie, to wsparcie jest dla mnie pomocne, a z paczki świątecznej korzystają też moje dzieci. – mówi podopieczny punktu. Pan Jan dodaje, że dla niego to są ciężkie czasy, jest bez stałej pracy i jest zmuszony korzystać z pomocy. – To podreperowanie budżetu, tym bardziej, że miałem poważne problemy zdrowotne, przechodziłem ciężką operację na serce, ale święta wielkanocne dają nadzieję – mówił.
Jasnogórski Punkt Charytatywny działa dzięki ofiarom składanym na rzecz Jasnej Góry, z których władze klasztoru przeznaczają potrzebne środki na rzecz potrzebujących pomocy. Działalność wspierają też niektóre częstochowskie firmy i piekarnie. Pomocą na co dzień służą też wolontariusze, wśród nich od 11 lat Marta Turek. - Osoby korzystające z pomocy potrafią podziękować, być wdzięczni. Dla nas to jest ważne, że możemy komuś pomagać. Natomiast żeby wszystko tutaj dobrze funkcjonowało, to trzeba przyznać, że to największa zasługa o. Zygmunta. Wolontariuszka zwróciła uwagę, że z perspektywy lat zauważa się, że coraz więcej osób korzysta z punktu i potrzeby są coraz większe, a przed świętami jest to jeszcze bardziej dostrzegalne. - Patrząc z perspektywy lat widzę, że osoby przychodzące się zmieniają, są tacy co odchodzą, ale pojawia się wiele osób nowych. Zauważa się większe ubóstwo, zagubienie i niestety coraz większą ilość bezdomnych. Dla jednych jest to spowodowane tym, że sobie nie radzą z pewnymi sytuacjami życiowymi. Inni takie życie wybierają, ale tutaj nie nam to oceniać. My jesteśmy by pomóc – podkreślała wolontariuszka.
Punkt Charytatywny czynny jest trzy razy w tygodniu, wydawanie żywności odbywa się w poniedziałki, środy i piątki.
Anna Przewoźnik