
W drodze przyjęli 50 tys. Komunii św., zjedli 7,5 tys. bochenków chleba i wypili 24 tys. litrów herbaty. 44. Piesza Pielgrzymka Tarnowska dotarła na Jasną Górę. Szło w niej 7200 osób podzielonych na 25 grup. Część z nich to górale i góralki, którzy przyszli w tradycyjnych dla swojego regionu strojach. Szli pod hasłem „Posłani”. Wędrowali przez 9 dni, pokonując ponad 200 km. Na Szczycie Jasnogórskim uczestników powitali bp diecezji tarnowskiej Andrzej Jeż oraz biskupi pomocniczy Stanisław Salaterski i Leszek Leszkiewicz.
Prawie jedna siódma grupy (około tysiąca osób) to dzieci. Uczestniczyło także wiele rodzin, w tym dwie z siedmiorgiem dzieci, oraz liczna grupa młodzieży. Na szlaku była modlitwa za misje, Ojczyznę, dzieci i młodzież oraz o nowe powołania, a także śluby dwóch zaręczonych par. – Są ludzie tak zżyci z pielgrzymką, że taka forma przyjęcia sakramentu małżeństwa jest dla nich wymarzona – powiedział dyrektor pielgrzymki ks. Paweł Broński.
Mówił on również o tym, że oprócz bagażu podręcznego każdy uczestnik niesie też bagaż swoich intencji. Jednak każdego dnia wszyscy modlili się również w konkretnych intencjach, m.in. za Ojczyznę, pokój na świecie, rodziny czy Kościół. – W naszych plecakach intencji niesiemy też modlitwy za gospodarzy, którzy nas gościli, za radiosłuchaczy oraz za cały świat, bo jesteśmy cząstką tej wielkiej wspólnoty – dodał dyrektor.
Hasło rekolekcji w drodze „Posłani” odnosiło się do tegorocznego hasła roku duszpasterskiego „Uczniowie-misjonarze”. – Człowiek posłany to ten, który został przez Boga zaproszony do wspólnoty i rodziny, jaką jest Kościół. Patrząc na Jezusa i Maryję, uczy się, jak żyć i się tym dzielić – wyjaśnił ks. Paweł Broński. Mówił on również o tym, że hasło to przede wszystkim ma zachęcać do naśladowania Chrystusa, idąc po Jego śladach.
Dla górali, którzy weszli na Jasną Górę w swoich tradycyjnych strojach, była to bardzo ważna inicjatywa. Dzięki temu nie tylko mogli pielęgnować swoje tradycje, ale także pokazywali, jak ważna w ich kulturze jest Matka Boża. – Oddajemy też hołd osobom, które wszczepiły w nas tę kulturę i tradycję. Dzięki nim mogę być dumna z tego, że jestem góralką – mówiła Sylwia Paluch, która przeszła na Jasną Górę z dziećmi i mężem. Wszyscy byli ubrani w tradycyjne stroje góralskie, co, jak stwierdziła, napawało ją dumą. Kazimiera Krzysztoforska, prezes Związku Podhalan oddziału w Krościenku nad Dunajcem, zaznaczyła, że górale słyną z przywiązania do wartości chrześcijańskich. – Dużo młodych osób dołącza do naszego związku, aby pielęgnować nasze tradycje – dodała.
– Mam ogromny szacunek do młodzieży, która idzie z nami, za ich ogromne zaangażowanie. Gołym okiem można zobaczyć, z jaką wytrwałością czczą Matkę Bożą – mówiła pątniczka Małgorzata. Podzieliła się również intencjami za swoje małżeństwo, ponieważ w tym roku przeżywa 30. rocznicę zawarcia sakramentu małżeństwa.
W rekolekcjach w drodze uczestniczył również Zbigniew Grodzki, który wszedł na Jasną Górę boso. Jak opowiedział, zrobił to, aby wyrazić szczególną wdzięczność Matce Bożej.
Tarnowska pielgrzymka jest szczególnym obrazem diecezjalnego Kościoła. Każdy inny, w różnym wieku, kapłani, siostry zakonne, świeccy – łączy ich wspólna droga i wspólny cel. Opiekę duchową sprawowało 124 księży, wędrowały też 23 siostry zakonne, 22 kleryków, 4 braci zakonnych i 4 diakonów. Szły też osoby z zagranicy.
W siódmym dniu wędrówki odbył się dzień dziecka, a w Racławicach uczestnicy modlili się za Ojczyznę. Rekolekcje w drodze głosił biblista ks. dr hab. Wojciech Węgrzyniak. Uczono się m.in. otwartości na słowo Boże, mówiono o służbie i pojednaniu.
Pielgrzymkę zakończyła Msza św. o 17.00 pod przewodnictwem biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża.
Michał Łongiewka