
O tym, że nie po słowach, nie po pozorach, ale po owocach - życiu pełnym miłości, prawdy, pokory i dobra rozpoznaje się ludzi Chrystusowych uczyli się w drodze uczestnicy 45. Pieszej Pielgrzymki Góralskiej. Przed Cudownym Obrazem Matki Bożej na Jasnej Górze uklękło 1252 pątników. Prawdziwym fenomenem tej pielgrzymki jest liczny udział rodzin z dziećmi. Górali powitał kard. Grzegorz Ryś, metropolita krakowski.
- Potrzeba, żeby ludzie wyrzekali przemocy. Dzieją się rzeczy zupełnie niewyobrażalne, niedopuszczalne. Ojciec Święty prosi żebyśmy się rozbrajali, zaczynając od języka, od gestów; za tym potem idą dopiero wszystkie inne rzeczy. Ludzie się muszą zacząć rozbrajać, na razie wszyscy się zbroją – powiedział w rozmowie z @JasnaGóraNews i Niedziela TV kard. Ryś. Zaznaczył też, że wszystkich pątników wychodzących z archidiecezji prosi o modlitwę w intencji nowych powołań kapłańskich i zakonnych.
Podczas góralskich rekolekcji w drodze było o rozeznawaniu duchowym i Jasnogórskich Ślubach Narodu, owocach Ducha Świętego w kontekście rozeznawania, były poruszane kwestie posłuszeństwa Kościołowi, papieżowi.
Odnosząc się do programu duchowego pielgrzymki, którego hasłem stał się werset z Mateuszowej Ewangelii „Po owocach ich poznacie”, paulin o. Sylwester Guss, główny przewodnik, zauważył, że dziś w czasach, kiedy doświadczamy duchowego zamętu, potrzeba jest mądrych serc, które nie ulegają pozorom, lecz rozpoznają to, co prawdziwe. Stąd jak wyjaśniał, zwłaszcza grupie z Bachledówki, został podjęty temat klasycznego rozeznawania duchowego. - Żeby ludzie potrafili rozeznawać wolę Bożą, żeby potrafili rozeznawać czy dana grupa kościelna bądź taka powiedzmy „okołokościelna”, rzeczywiście ma im służyć, ponieważ teraz jest wiele takich grup, które choć nazywają siebie katolickimi, uważają się za chrześcijańskie, ale po prostu przynoszą złe owoce – mówił zakonnik, zauważając też, że i wśród kapłanów są podziały, różnice, które powodują, że ludzie czują się pogubieni, rozdarci, nie wiedzą jak słuchać. - A przecież mamy w Kościele narzędzie wypróbowane już od wielu wieków, czyli rozeznawanie duchowe. Zależało mi na tym, żeby ludziom dać takie dobre narzędzie do rozeznawania duchowego, żeby wiedzieli jak i kogo słuchać, żeby wiedzieli z kim iść. I żeby przede wszystkim wzrastać w miłości, bo po owocach poznajemy nasze chrześcijańskie życie – wyjaśniał zakonnik.
Pielgrzymka góralska to prawdziwa sztafeta pokoleń, bo mieszkańcy Podhala chętnie wyruszają całymi rodzinami. Tak było i w tym roku. – To młoda pielgrzymka – uśmiechał się o. Sylwester.
Dla Agnieszki z Nowego Targu to trzydziesta pielgrzymka. Przyszła z czwórką dzieci; 11-letnim Ignacym, 10-letnim Tadeuszem i 3-letnimi bliźniaczkami wiezionymi w wózku Michaliną i Anielą.
- Idzie się z pełnym optymizmem i pomocą bliskich braci i sióstr dookoła, którzy ochoczo pomagają – uśmiechała się mama pątniczka. Pomagała jej też siostrzenica 15 letnia Anastazja, która po raz pierwszy pokonała całą trasę. Dziewczyna od września będzie w pierwszej klasie liceum, trenuje hokej. - Chciałam Maryi zanieść wszystkie prośby, które zbierałam w sercu – mówiła Anastazja.
Krzysztof Orzechowski także przyszedł w grupie nowotarskiej. Ma 16 lat, a po pielgrzymce był po raz 15-ty. - Pielgrzymka dla mnie to jest taki mój punkt, gdzie moje życie duchowe się restartuje. Jakby odradzam się – przekonywał nastolatek.
W pielgrzymce tradycyjnie szli również mieszkańcy innych regionów Polski rozmiłowani w kulturze góralskiej. „Rekolekcje w drodze” z góralami są niepowtarzalne, nie tylko ze względu na barwne ludowe stroje w których wierni wchodzą na Jasną Górę, ale także na przyśpiewki góralskie, które towarzyszą na szlaku.
Mirosława Szymusik