
Do czynienia pokuty; do nowego życia, już nie dla siebie, ale dla Jezusa Chrystusa, który za nas umarł zachęcał podczas ósmego dnia nowenny do św. Pawła Pierwszego Pustelnika o. Grzegorz Krzyżowski. W rozważaniach, paulin zatrzymując się przy grocie Grobu Pańskiego w Jerozolimie, wskazał, że „ta na wskroś święta grota to nie tylko miejsce Grobu Pańskiego, to także miejsce Jego Zmartwychwstania”.
W rozważaniu o. Krzyżowski zwrócił uwagę na koniec życia św. Pawła Pierwszego Pustelnika, który według opisu jego śmierci pozostawionego nam przez św. Hieronima, był gotowy na spotkanie z Bogiem. - I my też umrzemy. Każdego z nas czeka śmierć. Jedynie dokładny dzień naszego odejścia pozostaje przed nami zakryty. Odpowiedzmy sobie dziś na pytanie: Czy jestem dziś gotowy na spotkanie z Bogiem? A jeśli nie, co musiałbym jeszcze zrobić, wynagrodzić? Czy pamiętam w modlitwie o zmarłych z rodziny, znajomych, współbraciach? - pytał kaznodzieja.
Przypomniał, że paulini w codziennych wezwaniach proszą św. Pawła, aby przez pokutę życia uczestniczyć w zbawczej miłości Chrystusa, którą objawia nam w pełni tajemnica Jego męki, śmierci i Zmartwychwstania. Jak wyjaśniał dalej, aby jednak doświadczyć jej mocy, „należy najpierw krok po kroku umierać dla siebie, by zacząć żyć dla Chrystusa, a także oczyszczać swoje serce przez skruchę i pokutę za grzechy”.
- Moje grzechy, mimo że są popełniane w teraźniejszości, mają związek z cierpieniem Chrystusa na krzyżu, ponieważ to one są powodem, dla którego cierpiał i umierał w niewypowiedzianych boleściach. Żałujmy więc szczerze za każdy grzech, który na nowo krzyżuje naszego Pana – przypominał i zachęcał zakonnik.
Przywołał z historii Kościoła dwie postacie, które mogą nas uczyć ducha pokuty: św. Marii Magdaleny apostołki Apostołów i zwiastunki Zmartwychwstania oraz św. Ignacego Loyoli. - Tradycja chrześcijańska ukazuje św. Marię Magdalenę również jako pokutnicę, która w grocie Sainte Beume – niedaleko Saint Maximin, gdzie swego czasu posługiwali paulini – spędziła swoje życie, oddając się różnym umartwieniom. Po wyrzuceniu z niej siedmiu demonów szukała odtąd sposobów, by odwdzięczyć się Jezusowi za tak wielką łaskę i to także wdzięczna miłość pobudzała w niej ducha pokuty i umartwienia – przekonywał o. Grzegorz. Zdaniem kaznodziei także św. Ignacy z Loyoli może nas uczyć ducha pokuty. Przypomniał jego historię, kiedy, schodząc z Montserrat, z sanktuarium hiszpańskiej Czarnej Madonny, zatrzymał się w Manresie i przez jakiś czas mieszkał tak jak pustelnik w grocie niedaleko rzeki Cardoner, prowadząc ascetyczny tryb życia. - Tam niejako dokonało się jego zmartwychwstanie do nowego życia, zgodnie ze słowami Pana: Ziarno musi obumrzeć, aby wydać plon. (J 12,24) Grota w Manresie stała się więc niemym świadkiem jego intensywnej duchowej pracy, a ponadto kolebką duchowości ignacjańskiej dla przyszłych pokoleń – przypomniał o. Grzegorz.
Zachęcając do kontemplacji tajemnicy Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa, uwrażliwiał, by stawiać sobie pytania: czy świadomość tego, ile zawdzięczam Bogu i ile razy odpuszczał mi grzechy, pobudza mnie do czynienia pokuty; do nowego życia, już nie dla siebie, ale dla Tego, który za mnie umarł? czy przypadkiem nie utraciłem już zdolności do takiego życia?