
Zazwyczaj najbardziej podkreśla się jak wielu ich jest - pątnicy Pieszej Pielgrzymki Radomskiej co roku dopisują i znajdują się w czołówce najliczniejszych pielgrzymek pieszych w Polsce. Dziś na Jasnej Górze dziękowali Maryi za Jej opiekę na szlaku. Mszy św. w Kaplicy Matki Bożej przewodniczył bp Marek Solarczyk, biskup diecezji radomskiej.
Z dziękczynieniem przyjechały między innymi Aleksandra Piekielnik-Baran i Katarzyna Januszewska-Lorek. Zapewniały, że tragiczne wydarzenia w czasie pielgrzymki w 2025 r nie zatrzymają ich; 10 sierpnia kierowca prowadząc samochód pod wpływem alkoholu, wjechał w pielgrzymów idących na Jasną Górę. Aleksandra bez wahania powiedziała, że jeśli tylko zdrowie jej pozwoli, to w tym roku ponownie wyruszy na pątniczy szlak. Do Maryi przyjechała dziś pełna wdzięczności za Jej opiekę. Dla Katarzyny była to pierwsza piesza pielgrzymka. Kobieta dostrzega jednak opiekę Matki Bożej w tych trudnych doświadczeniach. Z uśmiechem na ustach powiedziała, że może w tym roku uda się dotrzeć do celu. Kobieta ufa słowom ks. Bartosza Fijałkowskiego, że trzeba zawierzyć Maryi.
W rozmowie z @JasnaGóraNews bp Solarczyk przypomniał, że pątnicy z wielką ufnością modlili się do Boga o Jego opiekę. - Matka Boża otoczyła ich płaszczem, bo przede wszystkim nikt nie zginął – zauważył. Pielgrzymkę postrzega jako wspólnotę i więź. Przyznał, że to także trud i poświęcenie, który bardzo wyraźnie dostrzegalny jest chociażby w postawie rodziców idących z dziećmi, kiedy muszą oni zadbać o swoje pociechy. Podkreśli, że to wszystko oddają dziś Matce Bożej zawierzając Jej jednocześnie kolejną już 48. Pieszą pielgrzymkę, która wyruszy na Jasną Górę za kilka miesięcy.
Ks. Krzysztof Bochniak, dyrektor Pieszej Pielgrzymki Radomskiej wydarzenia 2025 r. postrzega jako szansę. - Trudne sytuacje, czy nawet ten nasz wypadek, to jest przecież tylko moment, a nie docelowa sytuacja naszego życia - powiedział. Dodał, że tego typu wydarzenia powodują, że stajemy się silniejsi. Przyrównał to do przeżyć św. Piotra, który także borykał się z trudnościami i zaparł się Pana Jezusa, ale stał się mocniejszy dzięki przebaczeniu Chrystusa Zmartwychwstałego.
W rozmowie podczas wejścia 47. Pieszej Pielgrzymki Radomskiej, wspomniany przez Katarzynę ks. Bartosz Fijałkowski, powiedział, że trudno byłoby im poradzić sobie z tym, ale patrząc na Maryję, na Jej życie i doświadczenia, chcieli uczyć się i żyć świadomością, że Ona nas wszystkich nie zostawia. - Ja byłem z tyłu tamtego dnia, byłem przy całym zdarzeniu i przyszedłem tu Maryi podziękować, bo wiem, że Ona była tam z nami i dlatego nikt nie zginął – dał świadectwo.
Maria Kopacka-Fornal