
„Głód Pana Boga” i potrzeba budowania wspólnoty sprawiają, że pielgrzymowanie trwa. Na Jasną Górę, tradycyjnie, na jutrzejszą uroczystość Przemienienia Pańskiego, dotarła 44. Piesza Pielgrzymka Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Udział w niej wzięło 1100 osób, pątnicy tworzyli grupy „kolorowe”, „promieniste” oraz rowerowe - w której przyjechało trzysta osób. Ksiądz Wojciech Orzechowski, który pełni funkcję kierownika Pielgrzymki Archidiecezji Gnieźnieńskiej powiedział, że pielgrzymka wzrosła liczebnie i to wielka radość, że tyle osób zdecydowało się wyruszyć na szlak.
Odpowiedź na „głód Pana Boga”
-„Głód Pana Boga” i budowanie wspólnoty, sprawiają, że pielgrzymowanie trwa. Pielgrzymka zaspokaja ten głód oraz potrzebę autentycznej wspólnoty, oferując bogaty program modlitewny i formacyjny – podkreślał kierownik pielgrzymki. - Modlitwa jest taką odpowiedzią, towarzyszy ona na szlaku pątnikom od rana do wieczora i przybiera bardzo różnorodne formy, dzięki czemu każdy uczestnik może znaleźć drogę odpowiednią dla siebie. Pielgrzymi uczestniczyli w Eucharystii, odmawiali różaniec, słuchali słowa Bożego, ale także praktykowali modlitwę śpiewaną, medytację oraz trwanie w ciszy. To konkretne zadania, które pomagają w byciu uczniami Chrystusa – podkreślał ks. Wojciech Orzechowski. Wskazywał, że najważniejsze w pielgrzymce jest wzrastanie w poczuciu bycia kochanym przez Boga. – Przypominamy sobie, że to nie tylko obowiązki, ale przywilej bycia umiłowanym uczniem Jezusa. To wszystko zaczyna się od serca. W drodze staraliśmy się doświadczać, że jesteśmy kochani, wybrani i umiłowani.
Z zachętą „Wzrastaj”
W tym roku Piesza Pielgrzymka Archidiecezji Gnieźnieńskiej odbywa się pod hasłem: Z zachętą „Wzrastaj”. W sanktuarium pątników tradycyjnie witał Prymasa Polski abp Wojciech Polak. Arcybiskup wyraził ogromną radość z powodu rosnącej liczby uczestników pieszej i rowerowej pielgrzymki z Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Podkreślał, że mimo trudnych warunków pogodowych pątnicy wykazują się hartem ducha, odkrywając po drodze miłość do Boga oraz budując wspólnotę opartą na wzajemnym wsparciu.
- Pielgrzymki piesze są wielkim świadectwem wiary i miłości. Ten wysiłek, to nie tylko dotarcie do celu, ale przede wszystkim odnowa wiary i zaczerpnięcie sił do codziennego życia zgodnie z chrześcijańskimi wartościami. Całość spotkania na jasnogórskim szczycie to moment duchowej przemiany, która ma owocować w relacjach z bliźnimi po powrocie do domów –zwracał uwagę Prymas. – Z jednej strony oczywiście pielgrzymi pozostają przy sercu Matki, ale z drugiej strony z tej góry trzeba zejść, tak jak uczniowie schodzili z Chrystusem. Na Jasną Górę przychodzi się po to, żeby zaczerpnąć mocy, wzmocnić swoją wiarę, ożywić nadzieję i jeszcze głębiej zakochać się w Bogu. Dzięki temu schodzimy z Jasnej Góry pełni ducha do naszego codziennego życia. – mówił arcybiskup Wojciech Polak. Prymas zaznaczył, że pielgrzymka wpisuje się w obchody diecezjalnego Kongresu Eucharystycznego, co nadało wędrówce głębszy wymiar duchowy związany z kultem Jezusa w Eucharystii.
Wspólnota pielgrzymkowa
Wśród pielgrzymów było wiele rodzin. Małżeństwo Dominika i Krzysztof Dębińscy z grupy kolorowej, którzy poznali się właśnie na pielgrzymce, przyszli wraz z piątką swoich dzieci. Zauważyli, że wspólne pielgrzymowanie bardzo wzmacnia więzi rodzinne. -Pielęgnowanie tych relacji w czasie rekolekcji w drodze, zarówno małżeńskich, jak i z innymi pątnikami, jest naprawdę wyjątkowe i niepowtarzalne – zgodnie stwierdzili. Zaznaczyli również, że pomimo fizycznego zmęczenia odczuwają prawdziwy wzrost duchowy.
Filip Kossowski już po raz trzeci udał się na piesze rekolekcje w drodze. Wyjaśnił, że pielgrzymowanie daje człowiekowi możliwość wsłuchania się w słowo Boże, odcięcia się od codziennych problemów, odpoczynku oraz duchowego wzrastania. - Doświadczenie pielgrzymki umożliwia prawdziwy rozwój człowieka – wyjaśnił.
W grupie rowerowej uczestniczyli również starosta i prezydent Gniezna – Tomasz Budasz oraz Michał Powałowski. Michał Powałowski stwierdził, że jako prezydent miasta niezwykle cieszy się z corocznego wzrostu liczby rowerowych pątników. -Ta grupa ma w sobie coś takiego, że przyciąga kolejne osoby. Wynika to z przyjacielskiej atmosfery, jedziemy z uśmiechem i radością – dodał. Michał Powałowski podkreślił również, że pogoda w tym roku nie była przychylna pątnikom, jednak nie złamała ich siły ducha ani chęci spotkania się z Matką Bożą.
Tomasz Budasz, który rowerowo pielgrzymuje od 11 lat, stwierdził, że swojej wiary nie należy się wstydzić, a wręcz powinno się ją okazywać. – Pokazujemy mieszkańcom, że jesteśmy pierwszą stolicą, że to m.in. u nas powstawały korzenie chrześcijaństwa w Polsce. Dzięki temu budujemy wymiar duchowy oraz wspólnotowy, a o to właśnie chodzi w pielgrzymowaniu – zaznaczył. Mówił również o tym, że wielu stałych pątników to jego przyjaciele, z którymi od lat pielęgnuje wspólnotowe relacje.
Symbolika krzyża
Wyjątkowym znakiem jedności wszystkich grup pielgrzymki jest tradycja składania krzyża na Jasnej Górze. Delegaci poszczególnych grup przynoszą części krzyża, które są łączone w całość przy figurze Matki Bożej. Ten moment jest widocznym znakiem, że różnorodne grupy tworzą jedną, żywą wspólnotę. - Piękne u nas jest to, że w tych bardzo różnorodnych grupach, bo są: „kolorowe”, czyli te, które idą z Gniezna, „promieniste” wyruszające z poszczególnych parafii oraz grupy rowerowe, potrafimy zachować jedność. Mimo różnych tras, wszystkie grupy łączy wspólne hasło, wspólny cel. Trwamy w tym nieustannie od wielu lat – podkreślał kierownik pielgrzymki ks. Orzechowski. - Tradycja składania krzyża z mniejszych części, przyniesionych przez poszczególne grupy, jest znakiem jedności wszystkich uczestników. To piękna i żywa tradycja. Nie powtarzamy czegoś, co jest jedynie historią, ponieważ to w nas żyje. Ten piękny moment złożenia krzyża przypomina nam, że jesteśmy wspólnotą.
Anna Przewoźnik, Michał Łongiewka