
Jedni mogli dotrzeć „z buta”, inni sporo nocnych godzin „zaliczyli” w pociągu lub samochodzie. Dziś z pielgrzymką na Jasną Górę przybyli maturzyści arch. częstochowskiej i arch. gdańskiej. Młodzi proszą o spokojną przyszłość dla Polski, bo jak twierdzą „maturę zdaje się po coś, a nie po to, żeby na wojnę iść”.
Uczniowie-misjonarze arch. częstochowskiej
O tym, że są uczniami nie tylko w szkolnej ławce, ale jako ludzie wierzący uczniami-misjonarzami Jezusa mowa jest na pielgrzymce maturzystów arch. częstochowskiej. W pielgrzymce uczestniczyło ponad 600 uczniów z 29 zgłoszonych szkół ponadpodstawowych.
Aleksandra, Adam, Aleksander i Igor są uczniami III Liceum Ogólnokształcące im. dra Władysława Biegańskiego w Częstochowie. Ola Jasną Górę zna, choć dzisiejsza pielgrzymka cieszy ją przede wszystkim z powodu doświadczenia wspólnoty z rówieśnikami. – To takie budujące uczucie, że właśnie jednoczymy się, spotykamy się wszyscy w tym samym celu, w tym samym miejscu, z tymi samymi myślami, pewnie stresem, nadzieją, oczekiwaniami – przyznała maturzystka. Także dla Adama taka „młoda pielgrzymka” jest znakiem, ze w wierze nie jest się samym, podkreśla, że to umacnia i daje nadzieję. Chłopcy podkreślali, że ważna jest też modlitwa o bezpieczną, spokojną przyszłość, by „maturę zdać po coś, a nie po to, żeby na wojnę iść”.
Młodzi przyznają, że choć w wyborze przyszłej drogi życiowej, zawodu, ważna jest dla nich stabilizacja zawodowa, to jednak w większości kierują się pasja, zainteresowaniami.
Mszy św. z udziałem maturzystów przewodniczył metropolita częstochowski abp Wacław Depo.
- Wyznaczam sobie i wam zadanie, abyśmy trwali mocni w wierze, która nas tutaj przyprowadziła mówił w homilii abp Depo, wyjaśniając również, że wiara nie jest tylko zespołem pojęć, czy nawet przekonań, ale osobistą więzią z Chrystusem od momentu naszego chrztu. - My już nie należymy tylko do siebie samych i dlatego nie w sobie pokładamy nadzieje, ale chcemy przy wstawiennictwie Matki Bożej zrealizować tę drogę, którą Pan Bóg nam przygotował – powiedział metropolita częstochowski.
Po Eucharystii odbyło się spotkanie ewangelizacyjne, które prowadził ks. Michał Pabiańczyk, ojciec duchowny częstochowskiego seminarium wraz z klerykami.
- Widzę, że młodzież jest niesamowicie ciekawa też Pana Boga. Jeśli potrafimy mówić o Bogu, pokazać Jego obecność, Jego działanie, to młodzież to naprawdę szybko zauważa i są głodni poznawania więcej Pana Boga – powiedział ks. Paweł Wróbel, dyrektor Wydziału Przekazu Wiary, Nauczania i Wychowania Katolickiego oraz kierownik Referatu Katechetycznego.
Zauważył, że odległość mierzona w niewielu kilometrach nie jest gwarancją, że dane miejsce częściej się odwiedza czy je zna. Przyznał, że i w pielgrzymce maturzystów, spotyka się wielu, którzy dopiero przed matura po raz pierwszy przyjeżdżają na Jasną Górę.
Mottem pielgrzymki maturzystów arch. częstochowskiej było hasło roku duszpasterskiego w Polsce „Uczniowie-misjonarze”. - Żeby nigdy nie zapomnieć, że bez względu na to, kim jestem, co robię i na jakim etapie życia jestem, nigdy nie przestaję być uczniem Chrystusa – wyjaśnił ks. Wróbel.
„Mission Possible” maturzystów arch. gdańskiej
Choć niewyspani, niektórzy zmęczeni, to jak zapewniali – warto. Przyjechało 350 osób. Rozpoczęli pielgrzymkę od „uwielbieniowego rozruchu” animowanego przez Duszpasterstwo Akademickie „na Czarnej”. Spotkanie podzielone zostało na bloki formacyjne. Mszy św. w Kaplicy Matki Bożej przewodniczył bp Piotr Przyborek, a pielgrzymkę zakończy wieczorny Apel Jasnogórski. Była okazja do spowiedzi świętej.
Karolina i Weronika Czuraj są siostrami, jedna z nich jest uczennicą Chalo- Chrześcijańskiego Autorskiego Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku, a druga II Liceum Ogólnokształcącego także w Gdańsku. Karolinę „ciągnie” na prawo lub studia związane z zarządzaniem, ekonomią, natomiast siostra planuje studiować medycynę. Pasją Karoliny jest muzyka i sport. Przyznaje, że to, co najbardziej daje jej radość w życiu to spędzanie czasu z ludźmi, których kocha, głównie z rodziną, przyjaciółmi i spełnianie swoich pasji.
- Kluczowe znaczenie w moim życiu ma Bóg i wiara. I to, ja w to wierzę, że tutaj mam jakieś porządne zadanie na tym świecie i zmierzam wysoko – wyznała z kolei Weronika.
Jak mówi ks. Mateusz Konkol, archidiecezjalny duszpasterz studentów, w czasie pielgrzymki w części formacyjnej zwracana jest uwaga na rolę relacji, które tworzymy w życiu.
Przyznaje, że warto organizować pielgrzymki na Jasną Górę. To dla wielu młodych czas odkrywania wartości wspólnoty. - I choć w naszej lokalnej ojczyźnie na północy mamy mnóstwo pięknych, małych sanktuariów, które są dla nas cenne, to tutaj rzeczywiście możemy się poczuć jako jedna wielka rodzina polska – powiedział duszpasterz.
Zaplanowano także spotkanie z Krzysztofem Sowińskim, który po swoim nawróceniu i życiu zdominowanym przez uzależnienia, głosi Ewangelię, prowadzi popularne podcasty, śpiewa w chrześcijańskim zespole i inspiruje innych do powrotu do Boga. Jest mężem i ojcem trójki dzieci. Jak przyznaje w swoich świadectwach alkohol, narkotyki, pornografia, przemoc, różne nie-grzeszne aktywności jak sport, muzyka czy popkultura przez wiele lat to był jego chleb powszedni, w 2014 roku spotkał Jezusa, doświadczył Jego miłości i to zmieniło jego życie, po latach nieobecności powrócił do Kościoła i sakramentów. - Doświadczyłem, że Ewangelia ma dziś realną moc przemiany życia – daje uzdrowienie, uwolnienie, nową perspektywę na życie – podkreśla.
Nie zabrakło pielgrzymkowych pamiątek, wśród nich znalazły się piłeczki antystresowe.
Mirosława Szymusik







