
Od ośmiu wieków łączą życie „sam na sam z Bogiem” z posługą pielgrzymom - Paulini. Jutro święto bł. Euzebiusza z Ostrzyhomia ich założyciela i organizatora życia. Dla „białych mnichów” to czas powrotu do źródeł i podziękowania Matce Bożej za powołanie. Msza św. wspólnotowa o błogosławieństwo dla Zakonu, w intencji zbliżającej się Kapituły Generalnej sprawowana będzie w Kaplicy Matki Bożej o godz. 11.00. We wtorek przypada także święto patronalne Wspólnoty Bł. Euzebiusza.
Powrót do źródeł czyli o początkach Zakonu Paulinów
- W święto bł. Euzebiusza udajemy się w duchową pielgrzymkę na ziemię węgierską, bo tam w XIII w. urodził się nasz założyciel. Już jako młody człowiek zetknął się i zaprzyjaźnił z pustelnikami żyjącymi w pobliżu Ostrzyhomia, jego rodzinnego miasta. Euzebiusz został kanonikiem katedralnym, a dzięki kontaktom z pustelnikami żyjącymi w górach rozpoczął z nimi życie wspólnotowe - tak o początkach zakonu opowiadał o. Marian Waligóra, opiekun Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej.
Bł. Euzebiusz został pierwszym przełożonym pustelników naddunajskich. Nadał nowemu zgromadzeniu nazwę Zakonu Braci św. Pawła, Pierwszego Pustelnika i już jako prowincjał zabiegał o jego zatwierdzenie przez Stolicę Apostolską. Papież Klemens V zatwierdził Zakon Paulinów w 1308 r.
Mnisi na Węgrzech namacalnie dotykają swojej historii. Znajdują się tam ruiny pierwszych klasztorów, ale też miejsca, gdzie czynnie posługują paulini. - Pierwszy nasz klasztor pod wezwaniem św. Krzyża znajduje się w górach Pilis dziesięć kilometrów od Ostrzychomia. W pobliżu są groty, gdzie mogli żyć kiedyś pustelnicy. Z czasem ten klasztor jak i drugi znajdujący się w górach Meczek na południu Węgier zjednoczyły się wokół bł. Euzebiusza i tak powstała pierwsza wspólnota pustelników na Węgrzech - przypominał o. Waligóra. Zauważył, że kiedyś paulini przy klasztorach mieli małe Kościółki a duże klasztory (wspólnoty). Przykładem jest klasztor Márianosztra skąd mnisi przybyli na Jasną Górę.
„Sam na sam z Bogiem”
Paulini są zakonem, który łączy kontemplacyjne życie mnicha - „sam na sam” z Bogiem - z życiem we wspólnocie. Zakonnicy oddają się modlitwie za świat w odosobnieniu klauzury. Powołaniem „białych mnichów” jest jednoczenie ludzi wiernych krzyżowi, Matce Bożej i Ewangelii.
- Dziękujemy Bogu, że dał nam bł. Euzebiusza, który powierzył nam zakon ponad siedemset lat temu. To jest nasz dom i choć tworzymy konstelację różnych osób, to każdy z nas wstąpił do Zakonu Św. Pawła I Pustelnika ze względu na Chrystusa, który nas do tego powołał - powiedział o. Marcin Ciechanowski, podprzeor Jasnej Góry.
O. Dariusz Kropacz podkreślił, że dla niego być paulinem to być przede wszystkim dla ludzi i choć dewizą Zakonu jest „sam na sam z Bogiem” to właśnie bycie z wiernymi owocuje tym, że paulini mogą posługiwać wszystkim do których ich Chrystus posyła.
Mnisi obecnie pełnią posługę w 17 krajach na 4 kontynentach. Są m.in. na Węgrzech, Ukrainie, Białorusi, w Chorwacji czy Hiszpanii, w Stanach Zjednoczonych i Australii.
Święto patronalne Wspólnoty Bł. Euzebiusza
Jutro przypada także święto patronalne Wspólnoty Bł. Euzebiusza. Jej członkowie swoją modlitwą wspierają Zakon Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika we wszystkich wymiarach jego działalności. Bliski jest im charyzmat i duchowość „białych mnichów”, a także patron – bł. Euzebiusz z Ostrzyhomia.
Karolina Kalinowska z Krakowa podkreśliła, że bł. Euzebiusz pozostawił ważną spuściznę nie tylko dla paulinów, ale także dla świeckich. Jak podkreśliła pragnie uczyć się od niego przełamywania swoich słabości i bycia „sam na sam z Bogiem”. - Nie da się zbudować relacji z samym sobą i bliźnim, jeżeli nie ma się relacji z Bogiem. Każdą naszą życiową samotność może wypełnić tylko relacja ze Stwórcą – mówiła. Jak zauważyła, paulini żyją we wspólnie zakonnej, osoby świeckie żyją w rodzinach, ale każdego relacja z Bogiem jest niepowtarzalna, każda jest „solus cum deo solo”. Zapewniała, że bycie we wspólnocie bł. Euzebiusza tworzy z paulinami szczególną, duchową i rodzinną więź, ale też daje poczucie, że nie tylko oni troszczą się o wiernych, ale i osoby świeckie mogą ofiarować im największy dar - swoją modlitwę.
- Zgłębiając życiorys bł. Euzebiusza obrałam go za swojego patrona. Dzięki niemu moja relacja z Bogiem jest lżejsza. Od trzech lat, odkąd jestem w tej wspólnocie i idę razem z naszym patronem jest mi łatwiej - dzieliła się swoim świadectwem Monika z Warszawy. Podkreśliła, że członkowie wspólnoty choć mieszkają w różnych miejscach Polski to czują wzajemną więź, ponieważ łączy ich paulińska duchowość. - "Te ogniki, które widział bł. Euzebiusz mają szerszy zasięg. One płoną w każdej osobie, która jest w naszej wspólnocie”.
Agnieszka z Wrocławia dodała, że tak, jak błogosławiony zebrał mnichów naddunajskich w jedno zgromadzenie, aby tworzyć wspólnotę tak, każdy z nas może jego przykładem budować tę jedność w rodzinach, Kościele i środowiskach, w których posługuje. Zapewniała, że bł. Euzebiusz jest dla niej wzorem budowania jedności w różnorodności. A charyzmat pauliński, czyli kontemplacja Słowa Bożego, umiłowanie krzyża i Matki Bożej są jej bardzo bliskie.
Bł. Euzebiusz urodził się w Ostrzyhomiu, na Węgrzech. Włączony do grona kanoników katedralnych odznaczał się pokorą, umiłowaniem życia modlitwy i troską o ubogich. Zachwycony pustelniczym stylem życia, za zgodą biskupa i po rozdaniu całego majątku ubogim, założył wraz z kilkoma towarzyszami wspólnotę na górze Pilis, która stała się początkiem Zakonu Paulinów.
Maria Bareła-Gawenda