
W strojach regionalnych z pieśnią na ustach, do Sanktuarium przybyli dziś górale kliszczaccy z parafii św. Marii Magdaleny z Trzebuni z archidiecezji krakowskiej. Przez siedem dni pokonali ponad 200 km.
Ksiądz Bartłomiej Polański, salezjanin, przewodnik duchowy pieszej pielgrzymki zwracał uwagę na wieloletnią tradycję pielgrzymowania, której historia sięga co najmniej połowy XIX wieku. - Na co dzień, pracuję na Dolnym Śląsku, ale z tą pielgrzymką jestem związany od czternastu lat. Pielgrzymuję z tą grupą, bo to co mnie tutaj zachwyca, to właśnie ten powrót do tradycji. Chociażby górale kliszczaccy dbają o tą właśnie kulturę góralską, patriotyzm, kulturę narodowościową. Imponuje mi u pątników to umiłowanie tradycji i to, że pokazują ją od najmłodszych lat – mówił kapłan.
Pielgrzymi weszli odświętnie ubrani w strojach regionalnych i białych, podkreślali, że biel symbolizuje pokój. W drodze towarzyszyły im osobiste intencje, ale modlili się o pokój w rodzinach, w sercach, o pokój na całym świecie.
Na 160 osób, które w tym roku pielgrzymowały, ponad połowa to dzieci i młodzież. Jak zauważył ksiądz Polański, budujące jest to, że właśnie ta młodzież może potem świadczyć o Ewangelii. - Dziś często mówimy, że młodzieży nie ma w kościele, ale trzeba właśnie zauważyć i cieszyć tymi, którzy są, i trzeba to docenić. My potrzebujemy świadków, tych ludzi, którzy idą do swoich środowisk. Idą tam, gdzie my księża, być może nie dotrzemy, bo się może obawiamy, albo nie będziemy tam mile widziani, i to oni właśnie tam niosą Chrystusa, niosą Ewangelię – mówił przewodnik duchowy.
Szli pod hasłem roku duszpasterskiego: „Uczniowie – Misjonarze” i z takim przesłaniem wybrzmiewał utwór napisany specjalnie na czas pielgrzymowania. Słowa napisał Piotr Oskwarek, a muzykę skomponował Józef Oskwarek. - Od kilku lat wchodzimy z własnym hymnem. Nagrywamy swoją piosenkę, staramy się co roku nawiązywać do hasła roku, żeby być w jedności z Kościołem – dzielił się Józef Oskwarek, który jest świeckim przewodnikiem i odpowiedzialnym za grupę muzyczną. – Piosenka mówi głównie o sakramentach, a słowa refrenu „my uczniowie, misjonarze głosimy śmierć Twoją Panie Jezu, wyznajemy Twoje zmartwychwstanie oczekując ufnie Twego przyjścia w chwale”- pokazuje, że chcemy iść dalej w życie, z tym przesłaniem. Bo wiemy, że czasy nie są łatwe. Zauważamy ludzi odchodzących od Kościoła, od wiary. Idąc szlakiem przez tyle dni, jest to widoczne gołym okiem. Spotykamy się i z uśmiechami, z radością, ale niestety, też z jakimiś przykrościami, negatywnymi uwagami, jednak nie zrażamy się tym. Idziemy i chcemy wciąż świadczyć o naszej wierze, być tymi misjonarzami mówiącymi o Chrystusie – podkreślał Józef, który pielgrzymuje od 1984 roku. Na Jasną Górę dotarł wraz z żoną, dwójką dzieci i dziewiątka rodzeństwa. Pątnik podkreślał, że najstarszy jego brat jest Salezjaninem, i swoje powołanie do kapłaństwa odkrył na pielgrzymce. Pielgrzymka z Trzebuni charakteryzuje się tradycją i rodzinnością. Od lat dominują w niej rodzice z dziećmi.
Anna Przewoźnik