
Są darem dla Kościoła, ludzi i świata - osoby konsekrowane. Jasna Góra jest miejscem ich posługiwania, pielgrzymowania i zawierzenia. Dziś w Dzień Życia Konsekrowanego zanoszona jest szczególna modlitwa za wszystkich, którzy odpowiedzieli na Boży głos. W Polsce żyje niemal 30 tys. osób konsekrowanych: zakonnic, zakonników, świeckich żyjących w instytutach, dziewic i wdów oraz wdowców. Choć w Kościele mają różne misje, to łączy ich miłość do Boga i Matki Bożej.
Boży plan na życie
Choć planował założyć rodzinę, mieć żonę i piątkę dzieci, to Bóg miał dla niego inny plan. Paulin, o. Jan Król usłyszał Boże wezwanie podczas paulińskich rekolekcji dla maturzystów w Wyższym Seminarium Duchowym w Krakowie na Skałce i choć tylko tam towarzyszył przyjacielowi, to właśnie on usłyszał wezwanie „Pójdź za Mną”. -Wzbraniałem się, targowałem z Bogiem, argumentowałem, że jestem wychowany w dużej rodzinie, a jednak kapłani są sami i przyszła ta myśl, żeby wstąpić do dużej wspólnoty, czyli do paulinów - mówił o. Król. Podkreślił, że Jasna Góra zawsze była dla niego szczególnym miejscem, przychodził tutaj w pieszych pielgrzymkach góralskich, a już jako mały chłopiec został zawierzony Matce Bożej. Jak wspomina, jego największym marzeniem była posługa na Jasnej Górze. I właśnie teraz o. Jan jest tu spowiednikiem, ceremoniarzem, ale także referentem do spraw powołań w Zakonie. - Opowiadam kandydatom na czym polega nasza posługa, jak ona wygląda w innych klasztorach, parafiach czy w szkołach. Jest mi łatwiej, ponieważ sam to przeszedłem - mówił.
Zakonnik zwrócił uwagę, że dzisiejszy świat potrzebuje autentycznych kapłanów, którzy „wchodzą w powołanie na sto procent, którzy wiedzą kim są, kto ich wybrał i kto ich prowadzi”. Przypomniał za papieżem Benedyktem XVI, że kapłan jest przede wszystkim powołany do modlitwy, do bycia „sam na sam z Bogiem”. - Sprawować sakramenty, głosić Słowo Boże to jest nasze podstawowe zadanie. Kapłan musi być w tym wszystkim prawdziwy. Dla ludzi mam być pasterzem. Pasterz to jest ten, który idzie na przedzie, który się nie boi zła, który prowadzi swoje owce nawet przez najtrudniejsze chwile życia - podkreślił paulin. Dodał, że najpiękniejsza dla niego jest posługa w konfesjonale: „trudna, cicha i pokorna”. – Św. Jan Paweł II mówił, że Jasna Góra jest konfesjonałem narodu. Jako kapłani otrzymaliśmy od Boga wielki dar, że możemy rozgrzeszać ludzi, to jest coś niesamowitego - podkreślał. Zaznaczył, że jest wdzięczny Bogu, że wybrał właśnie jego, że może być paulinem i służyć na Jasnej Górze.
Dzień Życia Konsekrowanego to czas wdzięczności za powołanie i ludzi spotkanych na drodze. - Czuję wielką radość, że Bóg pozwolił mi przeżyć 65 lat kapłaństwa, bo jest to nieoceniony dar. Bardzo dużo zawdzięczam Matce Bożej. To Ona obudziła moje powołanie, gdy jeszcze byłem chłopcem. Jej zawierzyłem moje kapłaństwo i nigdy się nie zawiodłem. Cały czas czuję Jej bliskość - mówił o. Józef Płatek. Były Generał Zakonu Paulinów zauważył, że jest wdzięczny za wszystkich ludzi, których spotkał na drodze swojego powołania, wykładowców, profesorów, dobrych kapłanów i duchowych przewodników.
O. Józef Płatek, choć był przełożonym generalnym w trudnych dla Ojczyzny i Kościoła czasach stanu wojennego i gwałtownych przemian politycznych, to na drodze swojego życia spotkał wielu świętych i błogosławionych: św. Jana Pawła II, bł. kard. Stefana Wyszyńskiego czy Matkę Teresę z Kalkuty. O. Płatek podkreślił, że ludzie powinni pamiętać, że mimo trosk i życiowych zakrętów wszystko można rozwiązać z Bożą pomocą.
W cieniu klauzury…z darem dla świata
„Żyją dla Boga i za życie świata” - Karmelitanki Bose. Ich służba naznaczona ciszą w cieniu klauzury jest niewidocznym darem dla ludzi, Polski i świata. Są one wspólnotą kontemplacyjną, klauzurową. To znaczy, że mniszki żyją w zamknięciu (za klauzurą) tam modlą się i wykonują codzienne obowiązki. Matka Maria Dorota od Najświętszej Eucharystii, przełożona Karmelitanek Bosych w Częstochowie zwróciła uwagę, że Jasna Góra i Góra Karmel to dwie góry połączone miłością i nabożeństwem do Matki Bożej i w promieniach tych dwóch gór każdy może czuć się bezpiecznie. Zapewniła, że mniszki każdego dnia podczas swoich modlitw, ale też po prostu spoglądając przez okna klasztoru na jasnogórskie sanktuarium, wzywają opieki Matki Bożej dla naszej Ojczyzny i przybywających tutaj pielgrzymów. Karmelitanka zauważyła, że życie w ciszy klauzury jest potrzebne, aby usłyszeć Boże Słowo. - W dzisiejszym świecie brakuje ciszy i milczenia. Jest bardzo dużo bodźców oddziałujących na człowieka i wpływających na ich myśli, uczucia. A klauzura zapewnia nam przestrzeń, gdzie te bodźce nie docierają. Ta przestrzeń jest zarezerwowana dla nas przez Boga. To On wybiera ludzi, którzy w tej przestrzeni mieszkają i żyją z Nim, w Nim i dla Niego. Radością naszą jest Pan - mówiła mniszka. Dodała, że dzięki temu, że mogą być blisko Boga, to mają możliwość wyprosić wiele łask dla współczesnego świata.
Choć wydawać by się mogło, że klauzura jest miejscem samotności to jak zapewnia Matka Dorota, każdego dnia doświadczają największej, bo Bożej radości.
- My wyszłyśmy ze współczesnego świata. Jest on cząstką naszego życia, a dzięki ludziom, którzy do nas przychodzą na Eucharystię, modlitwę czy po pomoc, czujemy jedność i łączność ze światem - podkreślała. Zaznaczyła, że dzięki świeckim czują się potrzebne.
Różnorodność, wdzięczność, radość - czyli powołanie
Jasna Góra jest szczególnym miejscem, gdzie każdego dnia można spotkać siostry z wielu zgromadzeń. Tu przyjeżdżają świętować zakonne jubileusze, z pielgrzymkami, na codzienną Eucharystię, korzystają z kierownictwa duchowego paulinów. Przyprowadzają tez innych, którymi na co dzień się opiekują, dzieci ze szkół i przedszkoli, chorych, niepełnosprawnych czy ubogich.
Często można je spotkać zatopione w modlitwie w Kaplicy Adoracji Najświętszego Sakramentu w jasnogórskim sanktuarium – Małe Siostry Baranka. Jest to Wspólnota Osób Konsekrowanych w sercu Kościoła, które ubogie, żebrzące, modląc się, podążają od domu do domu, by głosić Ewangelię. - Jesteśmy zgromadzeniem kontemplacyjno-czynnym, spędzamy wiele godzin na modlitwie, a to, co jest wyjątkowego w naszym charyzmacie to to, że czytamy Słowo Boże i staramy się go uczyć na pamięć, aż zacznie rozbrzmiewać w naszym sercu i z nim ruszamy w świat. Jesteśmy zgromadzeniem żebraczym, żyjemy tylko z tego, co dostaniemy od innych. To jest dla nas wyjątkowy moment spotkania z drugim człowiekiem - mówiła s. Michalina ze Wspólnoty Sióstr Baranka z Choronia. Podkreśliła, że powołanie jest dla niej pełnią szczęścia i nigdy, by swojej drogi nie zamieniła na inną.
Stany dziewic i wdów konsekrowanych są najstarszymi formami życia konsekrowanego. Ich zadaniem jest świadectwo życia oddanego Bogu, modlitwa, służba bliźnim w sposób przez siebie wybrany i według swoich możliwości, najczęściej w swoim środowisku czy miejscu pracy. - Gdy zmarł mój mąż podjęłam decyzję, aby zostać wdową konsekrowaną. Konsekracja to oddanie się Bogu, pójście za Nimi i bycie Jego świadkiem we współczesnym świecie, w pracy i w rodzinach. To nie jest łatwe, ale możliwe. Bóg jest częścią mojego życia, ja o Nim świadczę i z Nim wszystko jest piękniejsze - mówiła Wiesława Miąso z diec. rzeszowskiej. Dodała, że być wdową konsekrowaną to być w świecie, a jednocześnie świadczyć o Jezusie każdego dnia.
Charyzmat służby w ukryciu jest tożsamością Zgromadzenia Sług Jezusa. Siostry żyją duchowością franciszkańską, naśladują Chrystusa, który służył ludziom i żył w ukryciu w Nazarecie. S. Anna zwróciła uwagę, że czuje się wyróżniona, że może służyć Bogu, „w skrytości”, jako siostra bezhabitowa. Podkreśliła, że w życiu, w wielu trudnych sytuacjach pomogło jej zaufanie Bogu. Z kolei s. Mirosława także z żeńskiego zgromadzenia ukrytego życia zakonnego opowiadała z uśmiechem, że gdy rozeznawała życiową drogę, to miała takie przekonanie, że „Bogu w życiu się nie odmawia”. Boży głos usłyszała już w szkole podczas katechezy. Siostry zaznaczyły, że sił w codziennym życiu dodaje im adoracja Najświętszego Sakramentu.
„By żyć i umierać dla Chrystusa” dla przedstawicielek ze Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego najważniejsze jest spotkanie z Jezusem w Eucharystii.
S. Teresa Maria Kaczmarek opowiadała, że jej powołanie zrodziło się w trudnych komunistycznych czasach. - Na studiach podczas wykładów z filozofii wpajano nam, że Bóg nie istnieje i wtedy pojawiło się takie pragnienie, żeby swoim życiem udowodnić, że On naprawdę jest – mówiła. Wspominała, że etyki uczył ją kard. Karol Wojtyła, a później miała szczęście posługiwać w Watykanie, kiedy papieżem został właśnie jej dawny wykładowca. Obecnie s. Teresa posługuje na Jasnej Górze i tutaj pomaga pielgrzymom.
Pokora, prostota, pracowitość i duch apostolstwa podejmowany na chwałę Bożą charakteryzuje Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi. S. Anna Zagajewska zwróciła uwagę, że dla niej być osobą konsekrowaną oznacza „kroczyć za Chrystusem w radościach i smutkach”. - W wieku 19 lat podjęłam decyzję, żeby wstąpić do zakonu. Dziś dziękuję Bogu za powołanie i proszę, aby mnie prowadził. Nigdy nie żałowałam, że jestem franciszkanką rodziny Maryi - mówiła.
Światowy Dzień Życia Konsekrowanego ustanowił św. Jan Paweł II w 1997 r. Jego celem jest wyrażenie wdzięczności za tych, którzy całkowicie oddali się modlitwie i za ich codzienną posługę. To święto wszystkich, którzy wybrali drogę z Chrystusem według rad ewangelicznych: posłuszeństwa, czystości i ubóstwa.
Maria Bareła-Gawenda