
Pielgrzymka miała wymiar ekumeniczny i wspólnotowy. Dotarli pątnicy z diecezji zamojsko-lubaczowskiej i lubelskiej.
W 43. Pieszej Pielgrzymce z diecezji zamojsko-lubaczowskiej dotarło 450 osób. Wędrówka trwała 12 dni. Trasa rozpoczęła się w ukraińskim Bełzie, co nawiązywało do historycznej drogi obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.
Biskup diecezji zamojsko-lubaczowskiej, Marian Rojek osobiście towarzyszył grupom na różnych etapach trasy, wierząc, że wspólne wędrowanie jednoczy pasterza z jego wspólnotą. Według hierarchy trud fizyczny pomaga uczestnikom przełamywać własne słabości i budować głęboką relację z Bogiem oraz drugim człowiekiem.
Pielgrzymka ma unikalny charakter trasy rozpoczynającej się w ukraińskim Bełzie, co nawiązuje do historycznej drogi obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.
- Wróciliśmy do tej tradycyjnej trasy, gdzie właśnie Książę Władysław Opolczyk z Bełza zabrał ten obraz i przywiózł go tutaj do Częstochowy. Bełz leży tak naprawdę 10 km od naszej granicy, więc to jest takie pogranicze stamtąd rozpoczynamy naszą diecezjalną pielgrzymkę, wpisując się też w to łączenie ziem ukraińskich, które kiedyś należały do również do naszej ojczyzny – mówił dyrektor pielgrzymki, ks. Karol Stolarczyk. Samo pielgrzymowaniu nawet przez jeden dzień po stronie ukraińskiej zachwyca podkreślał kapłan. - Prawosławni i grekokatolicy i w tym roku również wspólnota żydowska nas podejmowała na posiłki, odprowadzała do granicy więc to ma wymiar ekumeniczny. Jest wielka gościnność, życzliwość – mówił ks. Stolarczyk. zwracał uwagę, że przyświeca wszystkim jeden cel, modlitwa o pokój, szczególnie istotna ze względu na bliskość granicy z ogarniętą wojną Ukrainą. - Nasza diecezja jest trochę naznaczona tymi wydarzeniami wojny, ale i Wołynia. Wielu mieszkańców z tamtych stron zajmuje miejscowości, które są w naszej diecezji, mieszkają i pamiętają, żywą tą relację. Więc te wszystkie historyczne wydarzenia na pewno są w nas i żyjemy tym. Dziś patrzymy też na to, co się dzieje dziś na niebie, bo nawet ostatnie sytuacje, kiedy wlatują drony, które zagrażają życiu, to nas łączy i modlimy się o pokój. To jest też nasza intencja też taka diecezjalna, żeby ta wojna nie doszła do naszej granicy – dzielił się przewodnik pielgrzymki zamojsko- lubaczowskiej.
Małżeństwo Arkadiusz i Marzena Kłyż wskazywali na obecność Boga w otaczającej przyrodzie oraz wyrażali wdzięczność za otrzymane łaski co motywowało ich do podejmowania trudu wędrówki. - Drugi raz idziemy razem z mężem. No jest to wspaniałe przeżycie. Rekolekcje w drodze. Idziemy podziękować za łaski, które otrzymaliśmy. Naprawdę mamy za co dziękować i mamy o co prosić. Pierwszy raz byliśmy 14 lat temu na 20 lecie naszego ślubu i teraz postanowiliśmy razem też wyruszyć wspólnie – mówili małżonkowie. Dodawali, że podczas drogi naprawdę czuje się obecność Boga. -Wśród tych ludzi i wśród tej przyrody i wśród wspaniałych księży, którzy nas otaczają. Naprawdę to jest przeżycie, które polecam każdemu chrześcijaninowi. Każdy krok to jest dzieło Boga i to co nas otacza. Tego nie doceniamy będąc w domu. Tutaj nawet taki przystanek po pewnym etapie naszej pielgrzymki to człowiek patrzy na niebo, widzi, że te chmury są wspaniałe i to jest naprawdę ręka wspaniałego naszego Boga – mówili pątnicy.
W 48. Lubelskiej Pieszej Pielgrzymce uczestniczyło 1250 osób przyszła pod hasłem „Idźcie i Głoście”. Dawali świadectwo w drodze i chcą nieść prawdę o Bogu dalej - mówili pątnicy.
Przewodnik pielgrzymki ksiądz Paweł Saran, wyjaśnił, że tegoroczne wydarzenie odbywa się pod hasłem „Idźcie i głoście”. - Intencją była modlitwa o zaangażowanie osób świeckich w ewangelizację. Wśród pątników odnotowano wyraźny wzrost liczby rodzin z dziećmi, a wyjątkowym wydarzeniem na trasie były dwa udzielone chrzty święte małym dzieciom Franciszkowi i Michałowi. Ważnym elementem rekolekcji w drodze były świadectwa wideo nagrane przez duchownych pracujących w ogarniętym wojną Charkowie, co miało pogłębić misyjny charakter marszu – mówił przewodnik.
- Pielgrzymka tegoroczna dość upalna, ale radosna i myślę, że to dla pielgrzymów też jest przepiękny czas rekolekcji, gdzie wiele czasu spędzili na różnych konferencjach skierowanych właśnie na głoszeniu ewangelii dawaniu świeca poprzez człowieczeństwo miłości. Porównując do ubiegłej pielgrzymki to ponad dwieście osób więcej. To co dało się zauważyć na szlaku było więcej rodzin z dziećmi – mówił ks. Paweł Saran.
Opiekun duchowy pielgrzymki, ksiądz Michał Bijak, podkreślał znaczenie spowiedzi oraz osobistego nawrócenia w trakcie rekolekcji w drodze. Różnorodność dróg formacji wewnątrz Kościoła oraz silne poczucie wspólnoty łączącej ludzi w różnym wieku i o różnym stażu pątniczym. Bronisława i Jan, doceniali specyfikę swoich grup, kapucyńską i dominikańską, które wyróżniały się ciszą i uroczystą liturgią. Był to czas ładowania duchowych baterii oraz okazja do niesienia osobistych intencji przed obraz Matki Bożej.
Anna Przewoźnik