
Na Jasną Górę dotarli pątnicy, którzy do przemierzenia mieli jedne z najdłuższych tras, czyli piesi pielgrzymi z Kaszub, Gdańska i Gdyni. Pomimo zmęczenia spowodowanego kilkunastodniową wyprawą, na jasnogórskich błoniach nie zabrakło pielgrzymkowego entuzjazmu i do Maryi wkraczali z uśmiechem na twarzach i śpiewem na ustach. Na błoniach powitał ich bp. Piotr Przyborek, przewodniczący Rady ds. Turystyki i Pielgrzymek.
Biskup Piotr Przyborek, dzieląc się swoimi refleksjami na temat tegorocznej pielgrzymki podkreślił, że główną motywacją pątników jest chęć pogłębienia relacji z Bogiem oraz potrzeba doświadczenia autentycznej wspólnoty, której brakuje w codziennym życiu.
45. Kaszubska Piesza Pielgrzymka
Jako pierwsi wkroczyli Kaszubi. Ich pielgrzymowanie trwało w tym roku nie 19., a 21. dni, ponieważ z okazji jubileuszu 45. lat pielgrzymowania, powędrują także do Sanktuarium w Piekarach Śląskich. – Wśród nas jest wiele osób, które nie mogły pozwolić sobie na tak długą wyprawę, dlatego szły jedynie jakiś odcinek – wyjaśnił ks. Robert Janc, kierownik 45. Kaszubskiej Pieszej Pielgrzymki. Sam osobiście rekolekcje w drodze odbywa już po raz 24. Podkreślił, że tak długi dystans do pokonania uczy miłości, a oblicze Pana Boga pątnicy dostrzegają w twarzach tych, którzy ich goszczą. – Jesteśmy całkowicie zależni od pomocy tych, którzy nas na trasie podejmują posiłkami, dają nam schronienie, bo bez nich, byśmy sobie nie poradzili – podkreślił.
Teresa Kleba z Luzina pielgrzymuje po raz 17. Pomimo dystansu, jaki jest do pokonania, przyznała, że nigdy nie wahała się przed podjęciem decyzji o uczestnictwie w pielgrzymce. Za każdym razem przynosi intencje dziękczynne. – Dziękować, dziękować, dziękować za całe życie – powiedziała. Zapytana o to, czego nauczyła się na przestrzeni lat i kilometrów spędzonych na pielgrzymce, bez zastanowienia odpowiedziała, że tu można nauczyć się wszystkiego, ale przede wszystkim miłości.
44. Gdańska Piesza Pielgrzymka
Jest to naprawdę takie wielkie szczęście, że Matka Boża wyprosiła nam zdrowie, i siły i tą dobrą pogodę, że daliśmy radę to wszystko pokonać, te długie odcinki 500 km. My powtarzaliśmy na pielgrzymce, że kiedy widać cel, to wszystko nabiera sensu i to też nas niosło – mówił ksiądz Michał Zegarski, kierownik gdańskiej pieszej pielgrzymki na Jasną Górę. W samej gdańskiej pielgrzymce codziennie szło około 150 osób, natomiast przewinęło się przez te wszystkie dni około 450 pątników. - Nasza pielgrzymka gromadziła wszystkich, w różnym wieku, bez względu na to, ile mają lat, czy skąd pochodzą, bo są z nami nie tylko mieszkańcy Gdańska i naszej archidiecezji, ale szli z nami też pielgrzymi z całej Polski, a nawet i z zagranicy. Kilka osób, przyjechało specjalnie z Niemiec. W tym roku, mimo upalnej pogody pielgrzymowało się nam naprawdę bardzo dobrze, i za to jesteśmy Panu Bogu wdzięczni – mówił kierownik gdańskiej pielgrzymki. „Weź w opiekę Naród cały!”- to hasło tegorocznej pielgrzymki. - Ono nawiązywało z jednej strony do 1060 rocznicy Chrztu Polski, a z drugiej strony do słów pieśni maryjnych, w których błagamy Maryję, aby swoim matczynym płaszczem objęła całą naszą ojczyznę, wszystkich rodaków w kraju i za granicą w tym roku. No szczególnie modliliśmy się o ten dar pokoju dla naszej ojczyzny – dodał przewodnik podkreślił, że szczególnie pamiętali o kardynale Stefanie Wyszyńskim, o jego ślubach jasnogórskich, ich treść była rozważana szczególnie w ramach wieczornych Apeli.
41. Piesza Pielgrzymka z Gdyni
Ostatnią grupą byli pątnicy z Gdyni. Uczestniczyło w niej około stu pątników. Choć na Jasną Górę weszło dużo więcej. Ks. Krzysztof Czaja, kierownik pielgrzymki, podkreślił, że z Gdyni pielgrzymka trwa aż osiemnaście dni i przyciąga głównie ludzi młodych, w tym rodziny z dziećmi oraz harcerzy. Kapłan zauważył też otwartość na rozmowy, zarówno ze strony pątników, jak i duchownych. Wyjaśnił, że w drodze uczestnicy rekolekcji mogli wysłuchać kilku konferencji; jak się okazało pojawiały się także sytuacje, kiedy zaistniała potrzeba poruszenia tematów innych niż zaplanowane. Także trudnych tematów, od których nikt nie uciekał, co budowało życzliwą atmosferę.
Szymon z gdyńskiej pieszej pielgrzymki podkreślał rodzinny i duchowy aspekt drogi. - Duchowy aspekt drogi koncentruje się na miłości Chrystusa oraz roli Maryi jako przewodniczki w codziennym życiu i relacjach z innymi ludźmi. Maryja jest naszą matką, która pokazuje nam jak powinniśmy działać, jak powinniśmy do Jezusa się zwracać. Pokazuje nam te wszystkie tajniki, jak powinniśmy w naszej codzienności funkcjonować z innym człowiekiem. Uczy nas miłości, a Jezus Chrystus, no to jest samo dobro, sama miłość, którą chcemy przyjmować i którą chcemy później dawać innym. Na tym pielgrzymim szlaku, ale i później dalej staramy się nieść tę miłość, którą otrzymujemy na szlaku - mówił Szymon, zaznaczył, że formacja grupy później po powrocie trwa cały rok poprzez regularne adoracje i spotkania.
Maria Kopacka – Fornal, Anna Przewoźnik