
O tym, że młodzi mają swoje miejsce przy Maryi i czekają na Nią w znaku Jasnogórskiej Ikony - zapewniali maturzyści z diec. rzeszowskiej. Modlitwa w sanktuarium jest też dla nich pierwszym krokiem przygotowań do przyszłorocznej peregrynacji Obrazu Nawiedzenia, która odbędzie się 4 maja - w dniu ich matury. W obliczu życiowych wyborów, stresu i niepewności u progu dorosłości młodzi przybyli do jasnogórskiego sanktuarium, aby zawierzyć Maryi swoją przyszłość. Dziś z pierwszą grupą modlił się biskup koadiutor rzeszowski Krzysztof Chudzio.
Choć w dzisiejszym świecie nie brak opinii, że wiara to przeżytek, Kościół jest niepotrzebny, a sakramenty niemodne - maturzyści pielgrzymujący na Jasną Górę pokazują, że jest inaczej.
- Jestem tutaj, żeby zawierzyć moją przyszłość Bogu przez ręce Maryi. Ona jest taką moją duchową mamą, do której mogę się odezwać w każdym momencie, poprosić, wyżalić się i przeprosić. Z Nią mogę wszystko - powiedział Radosław Szarzyński z II Liceum Ogólnokształcącego w Jaśle. Zauważył, że niektórzy młodzi odchodzą z Kościoła, bo nie dostają odpowiedzi od Boga od razu, a On przecież potrzebuje czasu, żeby zacząć działać i przynosić efekty. Dodał, że młodzi potrzebują sakramentów świętych, ponieważ to właśnie one wyznaczają drogę życia duchowego.
Maja Gliwa z II Liceum Ogólnokształcącego w Jaśle podkreśliła, że dziś prosi o zdanie matury, dostanie się na wymarzone studia oraz o to, aby Maryja prowadziła ją nie tylko w czasie przygotowań do egzaminów, ale przez całe życie. Dodała, że choć wydaje się, iż mają dużo czasu do matury, to jednak materiału, którego muszą się nauczyć, jest bardzo dużo. - Powtórki są, egzaminy próbne przed maturą są, więc możemy się sprawdzić i powinno być dobrze - zapewniła maturzystka, dodając, że jej marzeniem są studia stomatologiczne.
Weronika przyjechała z Jasła i podczas pielgrzymki odpowiadała za oprawę muzyczną. Jak zaznaczyła, przybyła przede wszystkim po to, aby towarzyszyć swoim przyjaciołom. Dziewczyna zwróciła uwagę, że jest to dla niej czas wkroczenia w dorosłość i samodzielnego poszukiwania Boga. - Formuję się w KSM już od dłuższego czasu. Jest to miejsce, które nazywam swoim, bo dzięki niemu łatwiej jest pogodzić codzienne życie z poszukiwaniem Boga i relacją z drugim człowiekiem - dzieliła się swoim świadectwem tegoroczna studentka.
Młodzi z diecezji rzeszowskiej zaznaczyli, że mają swoje stałe miejsce przy Maryi. Ona jest dla nich bardzo ważna, dlatego na peregrynację Obrazu Matki Bożej czekają z wielką niecierpliwością.
Prelekcję dla maturzystów wygłosił ks. Piotr Staryszak z diecezji rzeszowskiej. Kapłan mówił o Maryi jako przewodniczce, obrończyni oraz tej, która „czuwa, jest i pamięta” i zawsze prowadzi do Jezusa. Zwrócił uwagę, że dzisiejsza pielgrzymka ma wprowadzić i przygotować młodych na zaplanowaną peregrynację Obrazu Matki Bożej. - Chciałbym, aby gdy Maryja przyjdzie do ich parafii, wrócili myślą do tego momentu, gdy byli tutaj na Jasnej Górze, gdzie króluje Maryja. Tym bardziej że data rozpoczęcia peregrynacji, kiedy powitamy Obraz w naszej diecezji, to jednocześnie pierwszy dzień matur z języka polskiego - zauważył ks. Staryszak. Życzył młodym, aby biorąc Matkę Bożą jako orędowniczkę i konkretną pomoc, byli blisko Pana Jezusa. - To jest moje największe życzenie dla was: żebyście w swoim dorosłym życiu, w swoich wyborach, które będę podejmować po maturze, kierowali się zawsze wolą Boga, szukali jej i trzymali się Go blisko, ponieważ to jest gwarancja bycia szczęśliwym człowiekiem - życzył.
Ks. Mateusz Łachmanek, diecezjalny duszpasterz młodzieży, zauważył, że maturzyści zmagają się dziś z niepewnością i stresem przed ważnymi życiowymi decyzjami, a lęk budzi w nich brak pewności co do tego, co będą robić w przyszłości. Duszpasterz zwrócił uwagę, że młodzi najbardziej potrzebują dziś towarzyszenia i obecności stanowiącej świadectwo tego, że jakiegokolwiek wyboru by nie podjęli, nie są sami, lecz prowadzi ich Bóg. - Chciałbym, aby młodzi pamiętali, że nie są sami i że zawsze jest przy nich Bóg - zaznaczył. Nawiązując do tematyki pielgrzymki, ks. Łachmanek podkreślił, że od Maryi maturzyści mogą uczyć się słuchania Słowa, które prowadzi do prawdziwego szczęścia. Kapłan dodał także, że praca z młodzieżą jest dla niego „nieustanną radością”, a sami młodzi „dają się kochać”.
Z maturzystami modlił się biskup koadiutor diecezji rzeszowskiej Krzysztof Chudzio. Wyraził pragnienie, aby młodzi, będąc u Matki, wysłuchali Jej wezwania: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie Syn”. - Ważne, aby stojąc przed ważnymi wyborami i trudnościami, młodzi najpierw potrafili usłyszeć to, do czego wzywa ich Matka, i posłuchali Jej Syna, ponieważ jeśli Go posłuchają, On dokładnie im podpowie, co czynić, aby osiągnąć to, czego pragną, ale przede wszystkim, by osiągnąć niebo - mówił biskup. Dodał, że warto, aby młodzi zapamiętali modlitwę św. Bernarda: „Nigdy nie słyszano, aby ktokolwiek uciekając się do Maryi, pod Jej opiekę, był przez Nią opuszczony”. - Myślę, że to warto sobie uświadomić i o tym pamiętać - podsumował hierarcha.
Pielgrzymowanie maturzystów na Jasną Górę rozpoczęli wczoraj młodzi z Lublina – dziś w sanktuarium modli się ich druga grupa. Do Maryi przybędą także uczniowie z Włodawy, gdzie duszpasterzami młodych są paulini. Młodzież zjednoczy się na wieczornym czuwaniu o godz. 19.00.
Maria Bareła-Gawenda