
W drodze doświadczyli upału, kontuzji, ale i jedności we wspólnocie i ludzkiej gościnności. Dziś pątnicy 34. Ełckiej Pieszej Pielgrzymki dotarli na Jasną Górę. W drodze uczyli się jak być autentycznymi uczniami Jezusa i mimo trudów codzienności zaufać Bogu. Prosili za Ojczyznę, powołania kapłańskie, zakonne i misyjne, a także za rodziny i małżeństwa, aby były blisko Boga.
Ełcka Piesza Pielgrzymka jest jedną z najdłuższych w Polsce, wierni pokonali ponad 500 km. Jak podkreślali rekolekcje w drodze cechuje duch modlitwy, miłości chrześcijańskiej i mężne znoszenie trudów. To już tradycja, że pątnicy modlili się za Ojczyznę i 1 sierpnia pamiętali o bohaterach Powstania Warszawskiego. - Był to wyjątkowy dzień modlitwy i pamięci o polskich bohaterach, którzy oddali życie, żebyśmy mogli cieszyć się wolnością. Jesteśmy im wdzięczni, że możemy żyć w wolnej Polsce - mówił ks. Karol Czaplicki. Kierownik pielgrzymki zauważył, że w drodze uczyli się jak być „Uczniami i Misjonarzami”. - Przypominaliśmy sobie, że jesteśmy uczniami Jezusa i tymi, którzy mają Go głosić poprzez dawanie np. świadectwa w drodze, poprzez tych wszystkich ludzi, których spotykaliśmy na szlaku. Każdy kilometr stał się lekcją zaufania Bogu – zauważył. Dodał, że najpiękniejsze na pielgrzymce to jest poczucie jedności - tam „Nie ma Ja, tylko jesteśmy My”. Jak zaznaczył takiego braterstwa, którego doświadczają pątnicy podczas rekolekcji w drodze potrzebuje Kościół.
Dorota z Ełku już 26. raz przyszła na Jasną Górę. Zawsze towarzyszy jej wdzięczność za pątników i gospodarzy. Podkreśliła, że w tym roku doświadczyli wyjątkowej gościnności - „bez tych ludzi nie byłoby naszej pielgrzymki”. – Mieliśmy książęce warunki. Tylko raz przez całą drogę spaliśmy w remizie. Był bardzo duży upał i bez tych osób, którzy nas karmili i gościli nie doszlibyśmy. W sercu przynosimy intencje gospodarzy i pamiętamy o nich przez cały rok – mówiła pątniczka.
Tegoroczna maturzystka, Dagmara z Augustowa podkreśliła, że od lat wakacje spędza na pielgrzymce, ponieważ jak zapewniała młodzi potrzebują Boga. - To piękny czas łaski, odnajdowania Boga i swojej drogi. W dzisiejszym zabieganym świecie możemy podczas rekolekcji w drodze odnaleźć pokój w sercu i spokój - mówiła dziewczyna. Tegoroczna maturzystka prosiła o wypełnienie się woli Bożej i o nowe powołania kapłańskie.
Dla Dominiki i Czarka pielgrzymka była czasem sprawdzenia siebie, ale także ich relacji. Jak opowiadali choć doświadczyli kontuzji, bólu stóp, który prawie uniemożliwiał im kroczenie to było warto. Prosili o zdrowie dla siebie i bliskich, a także o spokój w rodzinach. Para zwróciła uwagę, że w przyszłym roku na pewno wrócą na szlak bardziej przygotowani fizycznie i do tego też zachęcają innych.
Z pielgrzymami ostatni odcinek pokonał bp Dariusz Zalewski. Biskup pomocniczy diec. ełckiej podkreślił, że pielgrzymi są świadkami wiary i to było widać na szlaku. - Pomimo trudności i laicyzacji, o której mówi się w Kościele, to ci pątnicy pokazują, że jest wiara w narodzie. Każdego roku jest więcej pielgrzymów i to cieszy - mówił bp Zalewski. Biskup pomocniczy przewodniczył Mszy św. wieńczącej pielgrzymkę w Kaplicy Matki Bożej.
W 34. Ełckiej Pieszej Pielgrzymce przyszło 270 osób. Na szlak wyruszyło więcej młodych i rodzin z dziećmi. Za rok podczas rekolekcji w drodze zanoszone będzie dziękczynienie za 35 lat istnienia diecezji ełckiej.
Maria Bareła-Gawenda