
Na Jasnej Górze kolejny dzień trwa pielgrzymowanie maturzystów. Dziś (15 marca) modlą się uczniowie z diecezji zielonogórsko – gorzowskiej. Do sanktuarium przybyło 400 młodych, by zawierzać zbliżający się egzamin. Hasłem pielgrzymowania są słowa „W oczach Boga”.
- Ważne, żeby wysiłek intelektualny łączył się z wysiłkiem duchowym i religijnym, stąd pielgrzymka - podkreślał duszpasterz młodzieży zielonogórsko-gorzowskiej, ks. Paweł Grzesiak.
- Chcemy pokazać, że Bóg ich kocha i w Jego oczach są oni wielką wartością. Chcemy też im pokazać, że warto jest się zawierzyć Panu Bogu. Tutaj, oczywiście przed Najświętszą Maryją Panną – mówił dalej ks. Paweł Grzesiak. Duszpasterz zauważył, że czasami młodzi nie czują w sobie tej wartości i dlatego też trzeba im przypominać, że Bóg ich wybiera i w Jego oczach są wielką wartością. - Zdarza się, że ktoś powie: a czegoś nie umiem, w czymś nie domagam, jestem taki czy inny. A właśnie w odniesieniu do postaci króla Dawida, którą dzisiaj przypomina liturgia słowa, widzimy też, że nie spełniał on żadnych warunków, żeby zostać królem, a jednak Bóg go wybiera. I wierzymy, że tych młodych ludzi też Bóg wybiera do czegoś wielkiego. Bo pielgrzymka maturzystów to z jednej strony zawierzenie tego czasu, ale z drugiej strony modlitwa o przyszłość – przypominał ks. Grzesiak.
- Dla nas egzamin maturalny to stres, więc opieka Boża jest ważna i oddanie Mu swojej przyszłości - mówili maturzyści z Gorzowa Wielkopolskiego Ewa Łapka i Natan Maleńki.
- Myślę, że jestem jeszcze trochę zagubiona, bo jednak taki ciężki czas przed nami. I dla mnie matura bardzo dużo znaczy. Ten egzamin wyznacza drogę, on decyduje właściwie o tym, gdzie pójdę na studia, na jaki uniwersytet, do jakiego miasta. I zależy mi na tym, żeby gdzieś tam ten egzamin, te wyniki nie przeszkadzały w moich planach na przyszłość - powiedział Ewa.
Także Natan przyznał, że przyjechał, aby powierzyć swoją przyszłość Bogu, żeby oddać się Jego planowi i jak mówił, z ufnością patrzy na każdy scenariusz. - Naprawdę wierzę w to, że jeśli Bóg chce, żebym tę maturę zdał dobrze, to tak będzie i On o to zadba, a jeśli ma dla mnie inną drogę, to chcę uwierzyć, że ta inna droga, którą ma dla mnie, też będzie dobra. Robię, co mogę, uczę się, ale zawierzam tutaj wszystko przez ręce Maryi – mówił maturzysta.
Maja z Zespół Szkół Przyrodniczych i Branżowych i Aleksander z Zespołu Szkól Ekonomicznych przyjechali z Głogowa. Okazuje się, że swoją klasę tylko oni reprezentują.
- Wiara generalnie u mnie w klasie nie jest zbyt popularna, chociaż wiem, że parę osób wierzy w Boga, ale nie zdecydowali się przyjechać z racji odległości. Uznali, że pięć godzin drogi tutaj, i później jeszcze czas powrotny, to dla większości za dużo, i że Częstochowa nie ma nic do zaoferowania, żeby poświęcić jakieś dwadzieścia godzin z niedzielnego dnia. I szkoda, bo pobyt tutaj to coś bardzo znaczącego – mówiła maturzystka.
- Z moje szkoły maturzyści przyjeżdżają każdego roku, to z jednej strony tradycja, ale dla mnie to dużo więcej – przyznał z kolei Aleksander. Jego zdaniem pielgrzymka to ważny moment, kiedy można oderwać się od nauki i powierzyć swoje myśli, swoje sprawy, czy właśnie czas tych ostatnich dwóch miesięcy przed maturą Panu Bogu. - Potrzebne jest takie wsparcie i to jest też ważne, żeby ktoś się też tym zajął – podkreślał uczeń.
Pielgrzymkę młodzież maturalna rozpoczęła od bloku konferencyjno- modlitewnego w Sali Papieskiej. Był koncert ewangelizacyjny zespołu TFT a także konferencja połączona ze świadectwami.
Eucharystii przewodniczył biskup diecezjalny Tadeusz Lityński.
Nawiązując do myśli przewodniej pielgrzymki: „W oczach Boga”, bp Lityński zwrócił uwagę, że Bóg patrzy nieustannie w serce człowieka i dodał, że dziś patrzy szczególnie na serce pielgrzyma-maturzysty na Jasnej Górze. Zauważył, że jest to inne spojrzenie niż to ludzkie, które bywa oceniające, niesprawiedliwe, podcinające skrzydła nadziei, pełne oczekiwań, wywierające presję. Podkreślił, że tak jak na biblijnym Dawidzie, który w oczach swojego ziemskiego ojca był tylko najmłodszym synem, niezauważanym wręcz, a spoczęło na nim spojrzenie Boże, tak i na każdym z nas spoczywa Boże błogosławieństwo. - Nawet jeśli dzisiaj czujesz zmęczenie, frustrację trochę, to Bóg chce ci powiedzieć, że to właśnie ty jesteś wyjątkowy. Oczywiście ważne jest w życiu to, czego się nauczymy, co zawodowo i rodzinnie w dorosłym życiu osiągniemy, ale nie to decyduje o naszej prawdziwej wartości. Prawdziwa godność zawsze wynika z dobra, które macie w sobie – przekonywał kaznodzieja. Zachęcał młodych do ufności Bogu, by dali się prowadzić się Duchowi Świętemu. - Dar wiary jest tą łaską, która w młodzieńczym wieku pomaga spojrzeć na siebie w taki sposób, jak widzi Bóg. Wiara jest darem nie tyle danym przez nas Bogu, ale Jego darem dla nas, by przeżyć to, czego doświadczył Dawid. Bóg zawsze wydobywa z nas, z naszego serca to, co jest najwartościowsze – wyjaśniał dalej bp Lityński. Za papieżem Franciszkiem prosił młodych, by pozwolili się miłować Bogu, który kocha człowieka takim, jakim jest, ceni go i szanuje. Ale daje także zawsze więcej, więcej przyjaźni z Nim, więcej żarliwości na modlitwie, większe pragnienie Jego słowa. I podpowiadał, że takiej postawy wiary i ufności uczy Ta „która króluje na tym jasnogórskim wzgórzu”.
- Wasza młodość jest piękna w oczach Boga i Wasze życie. Bóg ciągle przychodzi z tym samym spojrzeniem miłości. Nie zatrzymał tego spojrzenia miłości na Dawidzie, na Maryi, na świętym Janie Pawle II. Z tym spojrzeniem przychodzi również do Was. I uczyńmy postanowienie jako praktyczny owoc tej pielgrzymki, że nie będziemy się chować przed wzrokiem Boga – mówił do młodych bp Lityński, życząc im, aby miłość Boża opromieniała ich codzienność i to, co przed nimi.
Jutro przyjadą maturzyści arch. poznańskiej.
Anna Przewoźnik, Mirosława Szymusik