
Tradycyjnie w Wielki Piątek na Wałach jasnogórskich odprawiona została droga krzyżowa z licznym udziałem częstochowian, przyjezdnych, sióstr z wielu zgromadzeń zakonnych, paulinów i duchowieństwa diecezjalnego. Rozważania pasyjne przy kolejnych stacjach Męki Pańskiej poprowadził metropolita częstochowski abp Wacław Depo w oparciu o Jasnogórskie Śluby Narodu w roku 70. rocznicy ich złożenia.
Na początku drogi krzyżowej abp Depo przypomniał, że Jasnogórskie Śluby Narodu wciąż niespełnione, nie przedawniły się. Są one warunkiem naszej chrześcijańskiej i społecznej dojrzałości.
- Wesprzyj Panie nasze wynagrodzenie za grzechy narodu. Jesteśmy dziećmi tego narodu, któremu na imię Polska, uczestniczymy w jego wielkości, ale i w jego nędzy. Wypełnij nadzieją nasze nieznane jutro i udziel łaski nawrócenia prowadzącej do życia poza granicą śmierci – modlił się abp Depo.
Przy pierwszej stacji „Jezus na śmierć skazany” metropolita częstochowski ubolewał, że choć w jasnogórskich ślubach przyrzekaliśmy „strzec w każdej duszy polskiej, daru łaski jako źródła Bożego życia”, „niestety nie przemieniliśmy naszego narodu na dom Boży, na bramę prowadzącą z ojczystej od przeszło stu lat niepodległej Polski do nieba”.
Przy stacji drugiej „Jezus bierze krzyż na swe ramiona” przypomniał, że od chrztu narodu polskiego 14 kwietnia 966 roku Chrystus jest z nami, a jego znak krzyża określa kierunek naszego życia. - Wisi na ścianach naszych domów, jest na rozstajach naszych dróg. Pozostaje mocą i mądrością w naszych szkołach, szpitalach, urzędach i nawet w Sejmie Rzeczypospolitej. Jest na wysokości naszych serc w medalikach. I choć pozostaje nieraz znakiem sprzeciwu, prosimy pomóż nam wziąć swój krzyż i pójść za Tobą zawsze i wszędzie - modlił się abp Depo.
Przy stacji przypominającej „Pierwszy upadek Jezusa” abp Depo zauważył, że choć przyrzekaliśmy strzec prawa Bożego, obyczajów chrześcijańskich i ojczystych, to tymczasem prawo Boże w Polsce było i jest łamane, także programowo, przez ustawy sprzeczne z Bożą wolą, przez rozporządzenia i najróżniejsze decyzje we wszystkich dziedzinach życia społecznego. Jest to czynione często „pod płaszczykiem wolności i fałszywej tolerancji, mimo iż przyznajemy się do katolickiej wiary i tradycji”. Metropolita częstochowski pytał, dlaczego wciąż brakuje nam odwagi, aby stanąć w obronie Bożego prawa. Podkreślał, że jest ono święte i warte, by go bronić nawet za cenę życia o czym zaświadczali męczennicy totalitaryzmów XX wieku.
Rozważając „Spotkanie Jezusa z Matką” metropolita częstochowski przypomniał, że choć w ślubach przyrzekaliśmy strzec nierozerwalności małżeństwa, to w naszej ojczyźnie jest tak wiele serc rozdartych niezgodą i zranionych brakiem miłości, a statystyki krzyczą o procesach rozwodowych, stoimy wobec strasznej ruiny rozbitych małżeństw i kryzysu demografii.
- Panie Jezu, oddający krzyż w ręce Szymona, przepraszamy Cię za tych, którzy w naszej Ojczyźnie nie umieją dzielić się między sobą tym, co posiadają. Przepraszamy za wszystkie przejawy znieczulicy, która pozwala przechodzić obojętnie obok potrzebujących pomocy. Wielu jest bezdomnych czekających na własne mieszkanie. Jest wielu płaczących, czekających na pomoc. Jest wielu nieczułych, obojętnych, zapatrzonych w siebie, a wciąż za mało jest Szymonów – wołał abp Depo przy stacji V.
O tym, że bardzo dziś potrzeba nam „ludzi prawych sumień, a nie cwaniaków, aferzystów działających pod pozorem zgodności z prawem”, ludzi sumiennych, wiernych, pracowitych i oszczędnych, gotowych na ofiarę i wyrzeczenie – mówił metropolita częstochowski przy stacji VI, wskazując na Weronikę ocierającą twarz Jezusowi.
Przy stacji siódmej „Drugi upadek Jezusa” zaproponował rachunek sumienia z roty ślubowania, w której przyrzekaliśmy „bronić czci imienia Bożego i wszczepić w serca dzieci ducha Ewangelii i miłości”. I diagnozował, że jakże często „trud rodziców kończy się podsycanym przez media buntem wypisywania z katechizacji i uczestnictwa w czasie sakramentu eucharystii”. Ubolewał nad naszymi zaniedbaniami w poznawaniu prawdy, nad szerzeniem się nieprawdziwych wiadomości w mediach społecznościowych, które niszczą odpowiedzialność za prawdę, również historyczną o naszym narodzie, szerzą nienawiść religijną wobec narodów.
- Czy młode pokolenie Polaków zna wartość wiary? Czy zdolne jest do ofiary? Czy wie czym w życiu jest wierność Chrystusowi? Kto skutecznie broni młodzież przed zepsuciem? – pytał abp Depo w rozważaniu stacji VIII „Jezus pociesza płaczące niewiasty”. Podkreślił, że „młode pokolenie jest zawsze dziełem starszego pokolenia”.
Przy stacji IX „Trzeci upadek Jezusa” hierarcha prosił Boga, by wzbudził w naszym narodzie ludzi walki i czynu, dał przywódców, którzy podprowadzą do naszych zmagań z wadami narodowymi; lenistwa, lekkomyślności, marnotrawstwa, pijaństwa i rozwiązłości.
Stacja X „Pan Jezus z szat obnażony” była miejscem ekspiacji „za każdą zniszczoną godność polskiej kobiety, matki i dziewcząt, za brak lub za małą liczbę obrońców godności i powołania kobiety”. – To jest niezrozumiałe, że zachowanie godności piętnuje się jako zacofanie, jako nieudolność, a część winy spada na mężczyzn, których wielkość mierzy się przecież odpowiedzialnością za godność kobiety i matki, ale w wielu przypadkach wina jest po stronie samych kobiet – mówił abp Depo.
O tym, że choć ślubowaliśmy dążenie do sprawiedliwości, zgody i pokoju to niejednokrotnie wciąż wchodzimy w ciemności kłamstwa, przemocy, niezgody i nienawiści społecznej mówił w rozważaniu stacji XI „Pan Jezus przybity do krzyża”.
- Panie Jezu, konający na krzyżu, śmierć poczętych i nienarodzonych dzieci to jeden z najcięższych grzechów ludzkości i naszego narodu. Walczy się dzisiaj o prawa zwierząt i rzek, a codziennie pod prawem giną polskie dzieci zgodnie z ustawami prawa stanowionego przez ludzi w wolności – powiedział abp Depo, rozważając śmierć Jezusa na krzyżu przy stacji XII.
Przy stacji XIV „Złożenie Chrystusa do grobu” metropolita częstochowski zapewniał, że mimo naszych niewierności, mimo grzechów, niespełnionych przyrzeczeń, z Jezusem i w Jezusie jesteśmy ludźmi przyszłości”. - Bo Ty ciągle nas kochasz i czekasz na nasze nawrócenie, na mobilizację naszych sił płynących z wiary, by je wesprzeć i poprowadzić do zwycięstwa – powiedział abp Depo.
Rozważania Drogi Krzyżowej zakończyła Koronka o godz. 15.00, w pierwszy dzień nowenny przed świętem Bożego Miłosierdzia.
Nabożeństwo drogi krzyżowej w Wielki Piątek odbywa się na Wałach. Tu w dawnej fosie okalającej fortyfikacje, a dziś w ogrodach paulińskich objętych klauzurą, znajduje się licząca ponad sto lat droga krzyżowa. Tworzy ją 14 monumentalnych stacji Męki Pańskiej. Powstały na początku XX wieku z inicjatywy ówczesnego przeora Jasnej Góry Euzebiusza Rejmana. Zostały zaprojektowane i wzniesione w latach 1900-1913 w powiązaniu z obchodami roku jubileuszowego 1900 i odbudową Jasnej Góry. Stacje zostały poświęcone w 1913 r. W uroczystości wzięło wówczas udział ok. 300 tys. pielgrzymów. Starania w celu rozpoczęcia budowy Drogi Krzyżowej na wałach paulini zainicjowali jeszcze w 1864 r., ale spotkały się one z decyzją odmowną ówczesnych carskich władz. Szansa na realizację wizji pojawiła się dopiero w 1898 r, kiedy to Jasną Górę opuściły kwaterujące na niej wojska rosyjskie, przenosząc się na teren miasta. Stacje drogi krzyżowej są zbiorowym wotum całego polskiego społeczeństwa. Wykonawcą ważących 5-7,5 tony figur z brązu był rzeźbiarz Pius Weloński, a granitowych cokołów Stefan Szyller.
Mirosława Szymusik