
Na Jasnej Górze odbyła się 35. Ogólnopolska Pielgrzymka Diabetyków. Wpisuje się ona w 45-lecie Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków, które zrzesza nie tylko osoby borykające się z cukrzycą, ale także ich rodziny i bliskich. Stowarzyszenie jest organizatorem pielgrzymki, która też jest okazją do zwrócenia uwagi na sytuację ludzi borykających się z chorobą oraz na konieczność profilaktyki.
Jak potwierdzają uczestnicy pielgrzymki, choroba jest podstępna i często wykryta zostaje przez przypadek. Monika Kaczmarek, prezes Zarządu Głównego Diabetyków, która z cukrzycą zmaga się od ponad 10 lat, podkreślała znaczenie profilaktyki, samokontroli w chorobie, ale także potrzebę edukacji, dzięki której wzrośnie poziom świadomości społeczeństwa. Mówiła też o zmianach w diabetologii, zarówno tej światowej, jak i naszej rodzimej. Jako przykład podała opiekę farmakologiczną, która pozwala dziś zadbać o pacjentów szerzej, zwłaszcza o tych z cukrzycą typu drugiego. Nowoczesne leki umożliwiają zapobieganie także sercowo-nerkowo-metabolicznym konsekwencjom cukrzycy. – Mamy osobiste pompy insulinowe – dodała. Zaznaczyła jednak, że refundacja tych pomp przysługuje tylko do 26 roku życia.
Prezes Zarządu Głównego Diabetyków wyjaśniła także, że życie z tą chorobą wymaga uważności i przygotowania od pacjenta. Oznacza to w praktyce, że np. aby uczestniczyć w pielgrzymce, należy zabrać ze sobą insulinę na wypadek skoku poziomu cukru, ale także coś słodkiego „podzielnego”, czym można będzie ratować się w chwilach spadku poziomu cukru. – Ja mam ze sobą żelki, które mogę zjeść, ale i podzielić się z innymi - powiedziała. Nadmieniła, że nawet uczestnictwo we Mszy św. nie pozwala na ściągnięcie z siebie obowiązku badania poziomu cukru. - Mamy systemy do ciągłego monitorowania, które pozwalają w pełni uczestniczyć w pielgrzymce i zbadać poziom cukru bez wychodzenia ze Mszy św., a wyniki wyświetlają się na bieżąco w telefonie lub są połączone z zegarkiem – wyjaśniała dalej Kaczmarek.
O potrzebie profilaktyki, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży, mówił też ks. Mirosław Danielski, kapelan diabetyków, który sam choruje na cukrzycę. Kapłan często posługuje chorym w szpitalu, a ponieważ sam w chorobie boryka się ze stopą cukrzycową, rozumie cierpienie innych. Wyjaśnił, że błędnym jest myślenie typu „jedzenie dużej ilości słodkich rzeczy równa się cukrzyca”. Zauważył, że w dzisiejszym świecie spożywany duże ilości żywności przetworzonej, które zawierają substancje i związki chemiczne przyczyniające się do powstawania cukrzycy. To jest aspekt, który, w ocenie kapłana, wymaga szczególnej uważności i troski ze strony rodziców.
Pielgrzymka zjednoczyła nie tylko samych chorych, wśród modlących się byli też ich współmałżonkowie.
Wanda Kalinowska z Zawidza Kościelnego na Jasną Górę przyjechała z mężem, cukrzykiem. Na Pielgrzymce Diabetyków są po raz pierwszy, ponieważ diagnozę o cukrzycy usłyszeli niewiele ponad rok temu. Jak przyznała kobieta, nie mieli świadomości rozwijającej się choroby. Dopiero zwykłe badania profilaktyczne wykazały nieprawidłowości, które skłoniły małżeństwo do dalszych dociekań o stanie zdrowia. Diagnoza badań celowanych wykazała cukrzycę typu drugiego, która wymagała zmiany trybu życia na bardziej zdrowy, a także wprowadzenia restrykcyjnej diety. Wanda podkreśliła jedna, że choroba jeszcze bardziej zbliżyła ich jako małżonków, bo „choruje cała rodzina”.
Barbara Płatkowska z Zawidza Kościelnego także jest żoną chorego męża. Wśród restrykcji wymieniła potrzebę systematycznego spożywania posiłków, unikanie smażonych produktów, a także słodkich napojów i soków. Kobieta na Jasną Górę przyjeżdża systematycznie, dwa razy do roku. Wyjaśniła, że mąż nie potrzebuje przyjmować insuliny, leczenie polega na przyjmowaniu tabletek. Z uśmiechem dodała, że każde z nich ma swoje dolegliwości, ale razem wspierają się nawzajem.
Grzegorz Rakowski z Płocka pierwszy raz na Jasną Górę z diabetykami przyjechał dwadzieścia lat temu. Dziś to jego druga pielgrzymka. Wśród dolegliwości wywołanych cukrzycą wskazał np. zwyrodnienia stawów, których doświadcza osobiście. Z kieszeni wyciągnął ulubione cukierki, wyjaśniając, że w chorobie wcale nie musiał rezygnować ze słodyczy.
Liczby wskazują, że ponad 8% Polaków jest dotkniętych cukrzycą. Liczba chorych ciągle rośnie, a ich wiek obniża się. To wszystko sprawia, że cukrzyca staje się coraz poważniejszym problemem społecznym, ale także coraz większym wyzwaniem dla systemu ochrony zdrowia, mimo iż nie jest chorobą zakaźną, nosi znamiona światowej epidemii.
Maria Kopacka-Fornal