
Nieśli nadzieję i szukali w niej Boga. Pod hasłem „W Nim nadzieja!” na Jasną Górę dotarła 35. Dominikańska Pielgrzymka. Jak mówili organizatorzy nadzieja, rozumiana była jako poszukiwanie Boga i odnajdywanie Go w codziennych trudach. W tym roku zgromadziła ponad 1200 uczestników w dziewięciu grupach.
Nasza pielgrzymka wyrasta z bardzo prostego, ale mocnego założenia, to nie tylko sama droga, ale przede wszystkim droga wewnętrznej przemiany– podkreślał dyrektor pielgrzymki, o. Dawid Kołodziejczyk. Zakonnik zaznaczał, że każdy pątnik odkrywał relację z Bogiem w sposób indywidualny, korzystając z bogatego charyzmatu dominikańskiego. - Niesiemy nadzieję i szukamy Pana Boga w tej nadziei. Mamy przekonanie, że ostateczną nadzieją i wypełnieniem wszystkich trudów jest sam Pan Bóg, więc tylko w nim mamy nadzieję – podkreślał dominikanin. Mówił, że sama pielgrzymka była obrazem młodego i energicznego Kościoła, który uczy się pokory oraz otwartości na wolę Bożą w warunkach braku wygód.
-Siła młodych ludzi, jest ogromna w naszej pielgrzymce, to po prostu młodzi, energiczni, wierzący ludzie, będący blisko Pana Boga i widać, że ten Kościół jest piękny. Naprawdę warto na niego popatrzeć z tej strony – mówił dominikanin. Zwracał uwagę, że pielgrzymowanie w duchu dominikańskim, to przede wszystkim modlitwa, wspólnota, refleksja, ale i święto dominikańskie. Istotnym elementem pielgrzymowania jest uroczystość świętego Jacka, patrona prowincji, której obchody stanowią czas wspólnej integracji i dziękczynienia tuż przed dotarciem do celu. - Dzień świętego Jacka przypada siedemnastego sierpnia, dlatego przedostatni dzień drogi to dzień naszej wspólnej radości i dziękczynienia Panu Bogu za św. Jacka. Wtedy wszyscy wpisujemy się w ten charyzmat, w świętowanie całego zakonu nie tylko my jako dominikanie, ale ci wszyscy, którzy są i gromadzą się wokół nas.– zwracał uwagę dyrektor o. Kołodziejczyk.
Pielgrzymka Dominikańska z Krakowa na Jasną Górę staje się czymś więcej niż tylko wędrówką — prawdziwym doświadczeniem serca i wiary– mówił prowincjał Polskiej prowincji zakonu dominikańskiego, ojciec Łukasz Wiśniewski.
- Fizyczna trasa trwa siedem dni, i stanowi ona jedynie symboliczny wstęp do codziennego życia chrześcijańskiego, pojmowanego jako nieustanna droga do Boga. Całość wieńczy oddanie czci Matce Bożej, opiekunce zakonu, do której pątnicy niosą swoje intencje, odnajdując w Jej obecności duchowy dom – mówił dominikanin, przypominając, że Maryja jest patronką i opiekunką zakonu dominikańskiego. -Taki, tytuł w naszym zakonie nosi. Przychodzimy więc do Niej na Jasną Górę, jako do naszej Matki, mając świadomość, że przychodzimy trochę nie do niej, ale do siebie. Przychodzimy do jej domu, a tam gdzie Jej dom jest też nasz. Więc przynosimy wszystkie nasze intencje, wszystkie nasze sprawy, całe nasze życie. Ufni w jej obecność, w jej wstawiennictwo - podkreślał o. Wiśniewski.
Pielgrzymka Dominikańska to różnorodność grup i każdy jakąś formę swoją dla siebie mógł odnaleźć w tej grupie. Pątnicy w tym roku zostali podzieleni na 9 grup. Były dwie grupy „Beczki”, gromadzące studentów z całej Polski, którzy łączą się w silnej i trwałej wspólnocie oraz w rozmowach o wierze. Były również dwie grupy „Rodzinne”, oferujące spokojniejsze tempo oraz atmosferę troski i wzajemnej pomocy. Pątnicy z „Pokutnej” skupiali się na modlitwie i Bożym Miłosierdziu, w miłości i ciszy. W „Dorocie” uczyli się wdzięczności za codzienne dary od Boga. W grupie „Ciszy” również ogranicza się rozmowy – pielgrzymi w drodze jedynie modlą się i śpiewają. „Rafael” jest miejscem dla tych, którzy pragną głębiej wejść w Słowo Boże i refleksję nad własnym życiem. Jest też grupa tzw. „19-stki”, zrzeszająca młodzież, która śpiewa i żywo przeżywa wiarę.
To właśnie „19-stki” jako pierwsze wbiegły na jasnogórskie Błonia. To młodzież niezwykle pełna energii, radości i spontanicznej modlitwy. Jak mówią sami uczestnicy, biegiem na końcowym odcinku pielgrzymki chcą uhonorować całą przebytą drogę z Krakowa, udowodnić, jak bardzo im zależało, oraz pokazać swoją siłę i mobilizację przed spotkaniem z Matką Bożą. Według jednego z pątników, Jacka Kołakowskiego, „19-stki” charakteryzują się tworzeniem rodzinnej atmosfery oraz poczucia bliskości. – Dbamy o to, żeby młode osoby w duszpasterstwie czuły się zawsze mile widziane i chciały z nami iść, bo to jest najważniejsze – dodał.
Katarzyna Żurek i Marcelina Wróbel, które również szły w grupie „19-stek”, zgodnie stwierdziły, że od 4 lat dołączają do nich, ponieważ możliwość wędrówki z rówieśnikami pozwala pielęgnować istniejące przyjaźnie oraz tworzyć nowe. – W pielgrzymce jest czas nie tylko na integrację, ale też możliwość spędzenia go z Bogiem. Poświęcamy ten tydzień rekolekcji w drodze na rozwój duchowy – wyjaśniły.
W 2. grupie Beczkowej szedł Michał Porąbka, który stwierdził, że udział w pielgrzymce pozwala przede wszystkim poznawać nowych ludzi, z którymi tworzy się wspólnotę w wierze. Zauważył również, że rekolekcje w drodze mogą dać możliwość nawrócenia. – Ja za każdym razem korzystam z sakramentu spowiedzi i bardzo ważna dla mnie jest codzienna Msza św., o której w natłoku codziennych obowiązków się zapomina – dodał.
Do grupy Beczek przynależy również Martyna Waberska, która zauważyła, że możliwość pielgrzymowania z dominikanami oraz ludźmi związanymi z zakonem pozwala pokazać, jak ważny i piękny jest ten charyzmat. Mówiła również o tym, że tegoroczne hasło „W Nim nadzieja” podkreśla, że codziennych nadziei szukamy w Chrystusie. – Chcemy powierzać Jezusowi Chrystusowi wszystkie nasze sprawy życiowe – wyjaśniła pątniczka.
Prowincjał Polskiej prowincji zakonu dominikańskiego, ojciec Łukasz Wiśniewski podkreślał, że chrześcijanin to ten, który ciągle jest i wyrusza w drogę, a sam fakt jakby wyruszenia jest już znakiem chrześcijańskiej nadziei. - Myślę, że ta fizyczna droga kończy się, natomiast od jutra rozpoczyna się ta nasza codzienna i podstawowa pielgrzymka, która trwa całe nasze życie i jest wędrowaniem w stronę Pana Boga.
Anna Przewoźnik, Michał Łongiewka