
157. Piesza Pielgrzymka Piotrkowska na Jasną Górę rozpoczęła wakacyjny szczyt pielgrzymkowy związany ze wspomnieniem Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. W pielgrzymce uczestniczyło 750 osób, pątnicy wędrowali w trzech grupach: maryjnej, patriotycznej, papieskiej.
Pielgrzymka to doświadczenie Kościoła, jest znakiem wiary, to okazja do budowania wspólnoty i niesienia intencji podkreślał ks. Tymoteusz Górecki, kierownik pielgrzymki piotrkowskiej. - Poprzez pielgrzymowanie umacniamy siebie i cały Kościół piotrkowski dlatego, że poznajemy się nawzajem. Jeśli się człowiek nie zna z drugim człowiekiem, to jest jak samotna wyspa. Samotna wyspa zanika, a jak się poznajemy, nie jesteśmy anonimowi. Coraz bardziej tworzą się przyjaźnie i to jest takie piękne – mówił ks. Górecki. Kapłan zwrócił uwagę, że w tym roku pątnicy podczas trasy szczególnie modlili się o nowe powołania do łódzkiej wspólnoty seminaryjnej. Druga intencja, z którą pielgrzymowali, to modlitwa o dobre i trwałe małżeństwa, powierzali też rodziny trwające w kryzysie.
Pielgrzymowanie to czas przede wszystkim pokuty, ale też takiego wyciszenia, refleksji duchowej nad różnymi sprawami życiowymi – podkreślali pątnicy.
Dla wielu pielgrzymów pięknym doświadczeniem była obecność przez całą trasę biskupa Zbigniewa Wołkowicza. Biskup pomocniczy łódzki towarzyszył pątnikom do samego wejścia na Jasną Górę. - Jest to też piękne doświadczenie, bo często widzieliśmy biskupa niosącego tubę na swoich ramionach, siedzącego razem z nami na karimacie, to była okazja na dłuższe rozmowy z pasterzem. To jest takie piękne doświadczenie dla wiernych – mówił jeden z pątników.
Dająca nadzieję polskiemu Kościołowi, poprzez swoją radość, jedność, to grupa młodzieżowa, najbardziej roztańczona i rozśpiewana – grupa papieska, którą tworzyli przede wszystkim ludzie młodzi, szło w niej aż trzysta osób. Pielgrzymi mówili o swoim szacunku do św. Jana Pawła II.
Olga Jarosińska, obecnie studentka drugiego roku, po raz siódmy wyruszyła na szlak. Zachęciła ją mama zaraz po pierwszej Komunii św. i tak pozostało. - Od tamtego czasu, nie chcę opuszczać pielgrzymowania, bo odnajduje w nim spokój. To jest taki moment w ciągu roku, gdzie mogę bez reszty oddać się modlitwie, tak mocniej skupić się na Bogu. Wszystkie dni pozwalają mi właśnie tak przeżywać tą trasę. Już zaczynając od pobudki, o czwartej rano rozpoczynając dzień Mszą św., potem nawiedzając kapliczki, kościoły. Z Nim jest się wszędzie, podczas postoju, obiadu, to też takie dziękowanie za każdy krok tu i w życiu - dzieliła się studentka z Uniwersytetu Papieskiego w Krakowie.
Droga daje mi bardzo dużo szczęścia - mówił siedemnastoletni Antoni. - Czuję cały czas, taką obecność Pana Boga na trasie. On mnie wspiera, daje mi siłę i wiarę. Zabieram, to później do codziennego życia.
Stasiu ma 7 lat na pielgrzymkę wyruszył z tatą po raz czwarty, jak mówił szedł, żeby bardziej ufać Bogu. - Aktualnie jestem ministrantem i próbuję się dostać do Boga i próbuję się z Nim bardziej zaprzyjaźnić, bardziej mu zaufać.
Dla Joanny, która pokonała szlak z Piotrkowa po raz siódmy, pielgrzymka jest tradycją rodzinną. - W tym roku dziękowałam za szczęśliwe egzaminy ósmoklasisty syna, ale też szłam w hołdzie mojego taty, który niestety odszedł dwa lata temu. Był wiernym i wieloletnim, bo trzydziestokrotnym pielgrzymem piotrkowskiej pielgrzymki. Tak naprawdę chwalił Pana Boga śpiewem, grą na gitarze. Więc dla mnie, to jest też taki już pokoleniowy sposób na chwalenie Pana Boga i na wzmocnienie – mówiła pątniczka.
W tym roku po raz pierwszy podjęło pielgrzymowanie sto trzydzieści osób. Najmłodszy pątnik miał dziesięć miesięcy, a najstarszy osiemdziesiąt lat. Pielgrzymom towarzyszyło hasło: „Matka Wiernego Ludu”. Jutro, w środę pątnicy będą przeżywać tzw. "Dzień Piotrkowski". O godz. 8.15 wezmą udział we Mszy św. w Kaplicy Matki Bożej. Eucharystie będzie sprawował bp Ireneusz Pękalski. W ciągu dnia zaplanowali drogę krzyżową, Apel Jasnogórski, po nim nocne czuwanie. O godz. 24.00 Mszę św. przed Cudownym Obrazem. Piotrków tradycyjnie dociera na odpust Matki Bożej Szkaplerznej, który przypada 16 lipca.
Anna Przewoźnik