
„Żyjmy w miłości i sprawiedliwości” - ta zachęta wypływająca z Jasnogórskich Ślubów Narodu stała się hasłem 43. Praskiej Pielgrzymki Pieszej Pomocników Matki Kościoła. Pątnicy wierni dziedzictwu swojego założyciela Prymasa Tysiąclecia w drodze rozważali historyczne przyrzeczenia, ale także szukali odpowiedzi, jak nauczaniem bł. kard. Stefana Wyszyńskiego żyć na co dzień.
- U Matki Bożej jest zawsze najlepiej. Mamy serca pełne miłości i wdzięczności, że dotarliśmy na Jasną Górę. Wierzymy, że Mama wysłucha naszych próśb, chcemy Jej oddać hołd - podkreślili Ewelina i Piotr z Warszawy. Małżeństwo należy do Ruchu Pomocników Maryi Matki Kościoła i jak zapewniali są z tego dumni. W drodze byli odpowiedzialni za kwestie techniczne, a więc dbali, żeby wszystko działało, jak trzeba: tuby, mikrofony i samochody. Małżeństwo na Jasną Górę pielgrzymuje od kilkunastu lat z synem, jak mówili to dla nich rodzinny czas u Maryi. - Kochajmy się, miłujmy się i nie dajmy się zwariować światu - życzył Piotr.
Dla Marii Żychlińskiej, która od 27 lat pielgrzymuje na Jasną Górę najpiękniejsze słowa bł. kard. Stefana Wyszyńskiego, którymi pragnie żyć to „Czas to miłość”. Jak wyjaśniała możemy je realizować w naszej codzienności poprzez służbę bliźnim i Kościołowi. Dodała, że prosi w intencjach Ojczyzny, Ruch Pomocników Maryi Matki Kościoła, aby się rozwijał i we wszystkich intencjach bliskich.
Anna Berłowska z Warszawy szła w służbie medycznej, ponieważ jest pielęgniarką jak zaznaczyła pielgrzymowanie jest dla niej czasem modlitwy, ale także wypełnieniem jej misji. - Opatrywałam rany, jeździłam do szpitali, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło - mówiła pątniczka. Opowiadała, że szła w grupie niebieskiej, a ją wyróżnia odmawianie każdego dnia czterech części różańca w przypisanej intencji. Stałą prośbą grupy jest - wolność Kościoła w Polsce i na świecie.
Postać Prymasa Tysiąclecia i jego nauczanie w drodze przypominały pątnikom przedstawicielki Instytutu kard. Stefana Wyszyńskiego. Magdalena Tchórz wyjaśniała, że od kilku lat podczas rekolekcji w drodze na Jasną Górę towarzyszyło im rozważanie jednego z przyrzeczeń Jasnogórskich Ślubów Narodu. W tym roku była mowa o miłości i sprawiedliwości społecznej. Przedstawicielka Instytutu zauważyła, że rozważania rozpoczęli od przypomnienia sobie ślubów króla Jana Kazimierza. Dodała, że pielgrzymka idzie trasą, którą właśnie kiedyś wędrowała tak zwana „Praska Kompania”, czyli pielgrzymka, która szła w dziękczynieniu za śluby króla Jana Kazimierza sprzed 370 lat.
Z kolei nawiązując do Jasnogórskich Ślubów Narodu, pani Magdalena zwróciła uwagę, że Prymas Tysiąclecia ułożył te przyrzeczenia dla całego narodu, więc nie tylko wierni 70 lat temu byli zobligowani do ich wypełnienia, ale my także jesteśmy i następne pokolenia również. - Jest to niejako nasz dekalog na to kolejne tysiąclecie Kościoła. Są one wezwaniem do codziennego rachunku sumienia i stawania w prawdzie – podkreślała przedstawicielka z Instytutu Prymasa Wyszyńskiego.
Ks. Rafał Goliński, przewodnik praskiej pielgrzymki zwrócił uwagę na słowa Jasnogórskich Ślubów Narodu, które stały się hasłem ich rekolekcji w drodze - „Żyjmy w miłości i sprawiedliwości” - to bardzo aktualna wskazówka dla wszystkich Polaków. - Miłość do Boga i miłość bliźniego, to wzajemne relacje sprawiedliwości, które są czymś ważnym, słusznym, ustanowionym przez Boga. To także autentyczna troska o dobro bliźniego, którą widzieliśmy w życiu bł. Wyszyńskiego – podkreślał.
Dla pątników tegoroczna pielgrzymka ma wyjątkowy wymiar z racji jubileuszu 70 lat powstania i złożenia w sanktuarium Jasnogórskich Ślubów Narodu. Przyrzeczenia prascy pątnicy ponawiają każdego roku w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej. Jest ona dla Pomocników Maryi Matki Kościoła świętem patronalnym.
42. Praska Pielgrzymka Piesza Pomocników Matki Kościoła dotarła na Jasną Górę w trzech grupach: czerwono-zielonej (Jasnogórskich Ślubów Narodu), grupie niebieskiej (różańcowej) i żółtej (młodzieżowej). W kompanii najstarszy pielgrzym, siostra Janeczka miała 82 lata, a najmłodsza uczestniczka Marta miała 6 lat.
Maria Bareła-Gawenda